"Będziemy sprawdzać stan bezpieczeństwa przeciwpożarowego tych obiektów i przede wszystkim zasady ewakuacji. Natomiast do czasu wyjaśnienia tragedii, która miała miejsce dzisiaj w Koszalinie, Państwowa Straż Pożarna zaleca zaprzestanie z korzystania z tego typu obiektów" – powiedział w rozmowie z PAP rzecznik prasowy komendanta głównego PSP st. bryg. Paweł Frątczak.

Rzecznik przypomniał, że zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem za zapewnienie bezpiecznego użytkowania obiektu odpowiada jego zarządca lub właściciel.

Wszczęcie kontroli przeciwpożarowych w "escape roomach" polecił w piątek komendantowi głównemu PSP szef MSWiA Joachim Brudziński. Minister przekazał także wyrazy współczucia rodzinom ofiar pożaru w jednym z takich obiektów w Koszalinie.

"W związku z tragedią w Koszalinie pragnę przekazać wyrazy współczucia i żalu dla rodzin ofiar pożaru. Poleciłem komendantowi głównemu Państwowej Straży Pożarnej wszczęcie kontroli przeciwpożarowych we wszystkich obiektach tego typu w kraju" – napisał w piątek wieczorem na Twitterze Joachim Brudziński.

Minister w kolejnym wpisie dodał, że rodziny ofiar tragedii w Koszalinie mogą liczyć na pełne wsparcie służb podległych MSWiA i administracji państwa. "W drodze do Koszalina jest wojewoda zachodniopomorski @tomaszhinc" – napisał.

Do pożaru, w którym zginęło pięć osób, doszło po godzinie 17.00 w tzw. escape roomie, pokoju zagadek, z którego można wyjść po ich rozwiązaniu, a tym samym odnalezieniu klucza. Uczestnicy byli prawdopodobnie na urodzinach. Nieoficjalnie zginęli w wyniku zatrucia tlenkiem węgla.

O ofiarach śmiertelnych poinformował PAP rzecznik zachodniopomorskiej straży pożarnej Tomasz Kubiak. Jak powiedział, nie żyje pięć kobiet, a jeden mężczyzna jest ciężko poparzony. Liczbę ofiar potwierdziła także policja.

Jak poinformowała rzecznik policji, trwają czynności pod nadzorem prokuratora. Przesłuchiwani są świadkowie. W tym charakterze przesłuchana zostanie też właścicielka "escape roomu".