"Wizyta przewodniczącego Kima w Chinach to znak, że drugi szczyt Korea Północna-USA jest już niedaleko. Chiny odgrywają pozytywną rolę zarówno w kwestii dialogu na Półwyspie Koreańskim, jak i rozmów między USA i Koreą Północną" - oświadczył Mun, cytowany przez agencję Yonhap.

Zaapelował też do władz w Pjongjangu o podjęcie konkretnych działań na rzecz denuklearyzacji. "Korea Płn. powinna podjąć praktyczne, bardziej zdecydowane kroki na rzecz denuklearyzacji, jeśli chce rozwiązać kwestię międzynarodowych sankcji (nałożonych na ten reżim - PAP), co jest uzależnione od tempa denuklearyzacji" - powiedział prezydent Korei Płd. Jako przykład potrzebnych kroków wskazał rezygnację z wystrzeliwania pocisków balistycznych średniego zasięgu i międzykontynentalnych.

Mun zastrzegł, że także społeczność międzynarodowa musi zdobyć się na pewne ustępstwa wobec Korei Płn., aby przyspieszyć proces rozbrojenia atomowego tego kraju. Ocenił jednak, że dla USA raczej nie wchodzi w grę zmniejszenie swojej obecności wojskowej w regionie.

Prezydent Korei Płd. ocenił również, że drugi szczyt z udziałem Kima i Trumpa przyspieszyłby planowaną, bezprecedensową wizytę północnokoreańskiego przywódcy w Seulu. Zapowiedział, że Korea Płd. będzie współpracowała z USA i społecznością międzynarodową w sprawie nałożonych na Koreę Płn. sankcji, by doprowadzić do ponownego otwarcia wspólnej strefy przemysłowej Kaesong, przy granicy koreańsko-koreańskiej, i wznowienia wyjazdów turystycznych do regionu wypoczynkowego pod górą Kumgang w Korei Płn.

Również w czwartek chińska agencja Xinhua podała, że prezydent Chin Xi Jinping podczas zakończonej w środę wizyty Kima w Państwie Środka miał wyrazić nadzieję, że zarówno Korea Płn. jak i USA pójdą na ustępstwa wobec siebie nawzajem w prowadzonym dialogu, aby możliwe było zbliżenie stanowisk i "wykorzystanie historycznej szansy na uregulowanie, jaka otworzyła się przed Koreą".

Jak podkreśla Reuters, słowa Xi świadczą o tym, jak wielkie różnice utrzymują się między Pjongjangiem i Waszyngtonem mimo deklaracji obu stron o podejmowaniu wysiłków na rzecz denuklearyzacji, a także pokazują rosnące niezadowolenie Pekinu z braku postępów w tej sprawie.

Według agencji Xinhua Kim miał powiedzieć w Pekinie, że liczy na to, iż "uzasadnione obawy" jego kraju zostaną potraktowane poważnie, aby można było wypracować szerokie porozumienie dla Półwyspu Koreańskiego. Miał też zadeklarować, że Korea Płn. będzie nadal dążyć do denuklearyzacji i rozwiązywania sporów między Koreami poprzez dialog, w tym poprzez spotkanie z Trumpem.

W czerwcu 2018 roku Kim i Trump spotkali się w Singapurze; po tym szczycie obaj przywódcy obiecali działać na rzecz denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego, wydana przez nich deklaracja była jednak bardzo ogólnikowa. Od tamtego czasu postęp w sprawie denuklearyzacji okazał się utrudniony przez zróżnicowane wyobrażenia obu stron o tym, jak ten proces powinien się odbywać.

W noworocznym orędziu Kim zadeklarował, że jest gotów spotkać się z Trumpem w dowolnym czasie, aby rozmawiać o denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego. Ostrzegł jednak, że może zmienić zdanie, jeśli Waszyngton nie zniesie sankcji i nie zmniejszy presji na Pjongjang. (PAP)