"Publico": Adamowicz do końca pozostał popularny

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
14 stycznia 2019, 18:01
Paweł Adamowicz
Paweł Adamowicz/PAP
Dziennik “Publico”, jeden z najbardziej opiniotwórczych dzienników w Portugalii, opisując tragiczne okoliczności śmierci Pawła Adamowicza, wskazał w poniedziałek, że prezydent Gdańska pozostał do końca życia popularnym samorządowcem.

"Adamowicz był samorządowcem liberalnym i popularnym mimo tego, że pełnił urząd prezydenta Gdańska od 1998 r. W zeszłorocznych wyborach zdobył 65 proc. głosów" - przypomniał dziennik "Publico".

Odnotował, że Adamowicz wchodził w skład Platformy Obywatelskiej, która sprawowała władzę w Polsce między 2007 a 2015 r. Wskazał, że właśnie na rzekome niesprawiedliwe osądzenie w czasie jej rządów powoływał się po ataku na prezydenta miasta napastnik Stefan W.

Jak przypomniała gazeta, Adamowicz "wypowiadał się m.in. w obronie imigrantów, uchodźców, a także praw osób homoseksualnych i transseksualnych". Nic nie wskazuje jednak, aby "atak na jego osobę miał związek z pobudkami politycznymi".

"Publico" zauważył też, że agresor już w momencie ataku na Adamowicza wyjaśnił motywy swojego działania i zemsty za rzekomo niesłuszne "skazanie i tortury". Odnotował, że 27-letni zabójca prezydenta Gdańska miał na swoim koncie napady na banki z bronią w ręku.

Portugalska gazeta zwróciła uwagę, że w poniedziałek po południu z inicjatywy prezydenta Polski Andrzeja Dudy zorganizowano spotkanie z przywódcami głównych ugrupowań politycznych.

Stołeczny dziennik odnotował, że wśród autorów licznych kondolencji i wyrazów solidarności z rodziną Pawła Adamowicza są też jego byli adwersarze polityczni, tacy jak np. przewodniczący Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.

Paweł Adamowicz zmarł w poniedziałek w wieku 53 lat na skutek ran odniesionych podczas ataku nożownika. Do zdarzenia doszło wieczorem podczas niedzielnego koncertu odbywającego się w Gdańsku w ramach 27. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

>>> Czytaj też: Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz nie żyje

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj