Czołgi Abrams, śmigłowce AH-64 Apache, czasem zestawy przeciwlotnicze Patriot. W Europie Środkowo-Wschodniej w ostatnich latach radykalnie rośnie liczba sił sojuszniczych – szczególnie wojsk amerykańskich.
Jest to w dużej mierze realizacja decyzji podjętych na szczytach NATO w Newport w 2014 r. i w Warszawie w 2016 r., gdzie zadecydowano o wzmocnieniu wschodniej flanki Paktu. To odpowiedź na agresję Rosji na Ukrainę i nielegalną aneksję Krymu. W związku z tym wysłano sojusznicze batalionowe grupy bojowe na państw bałtyckich i Polski, wzmocniono również obecność w Rumunii, by – po aneksji Krymu – Morze Czarne nie stało się „wewnętrznym akwenem Rosji”.
Dodatkowo w 2014 r. Stany Zjednoczone już na własną rękę postanowiły wysłać do Europy ok. 6 tys. żołnierzy w ramach operacji Atlantic Resolve. Ci żołnierze biorą udział w różnych ćwiczeniach na terenie kilku państw (Estonia, Łotwa, Litwa, Polska, Węgry, Bułgaria, Rumunia).
Już wcześniej Amerykanie zaczęli budować bazy systemu przeciwrakietowego Aegis Ashore w rumuńskim Deveselu i polskim Redzikowie.
Na infografice zaznaczyliśmy ważniejsze miejsca, w których stacjonują żołnierze USA i Sojuszu, oraz to, jak mogłoby wyglądać wzmocnienie amerykańskiej obecności militarnej w najbliższych miesiącach.