Premier Rosji Miedwiediew uzależnia przedłużenie Turkish Stream od gwarancji UE

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 marca 2019, 07:06
TurkStream - źródło Gazprom
TurkStream - źródło Gazprom/Inne
Rosyjski premier Dmitrij Miedwiediew oświadczył w poniedziałek podczas wizyty w Bułgarii, że przedłużenie na zachód wiodącego z Rosji przez Morze Czarne do europejskiej części Turcji gazociągu Turkish Stream wymagałoby "gwarancji" Unii Europejskiej.

"O następnych krokach będziemy mogli rozmawiać dopiero po otrzymaniu od wiarygodnych gwarancji, że projekt ten nie zostanie anulowany i że nie będzie żadnych przeszkód" dla jego realizacji - powiedział w Sofii na wspólnej konferencji prasowej z bułgarskim premierem Bojko Borisowem.

Uruchomienie gazociągu (w skrócie ) o maksymalnej rocznej przepustowości 31,1 mld metrów sześciennych gazu ma nastąpić pod koniec bieżącego roku. Jednak przedłużenie jego trasy na zachód - przez Grecję lub przez Bułgarię - pozostaje na razie kwestią otwartą, a Moskwa nie chce, by powtórzyła się sytuacja z gazociągiem South Stream z Rosji przez Morze Czarne do Bułgarii. Realizację tej inwestycji wstrzymano w 2014 roku w następstwie rosyjskiej aneksji Krymu.

"Musimy pamiętać o nieprzyjemnych doświadczeniach sprzed kilku lat i nie możemy dopuścić do powtórzenia się tego, czego doświadczyliśmy w związku z South Stream" - zaznaczył Miedwiediew.

Borisow zapewnił jednak, że wobec projektu TurkStream nie zgłoszono żadnych zastrzeżeń, a operator tego gazociągu ogłosił już przetarg na budowę dalszego odcinka długości 484 kilometrów z Turcji przez Bułgarię do Serbii, co ma kosztować 1,4 mld euro.

"Nasza decyzja (w sprawie przedłużenia TurkStream) była uzgodniona z UE" - powiedział bułgarski premier, dodając, że na Morzu Bałtyckim podobne projekty "Nord Stream 1 i Nord Stream 2 czynią postępy".

Bułgaria ma nadzieję, że na jej terytorium docierać będzie corocznie od 15 do 16 mld metrów sześciennych rosyjskiego gazu, co skompensowałoby skutki rezygnacji z jego obecnego przesyłania do Turcji przez Ukrainę i Bułgarię.

>>> Czytaj też: Polsce podoba się unijna energetyczna transformacja. Chce jednak pomocy dla Śląska

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj