„U źródła tej debaty w łonie EPL leży imigracja. Wysłuchujemy innych opinii, w tym Webera. Ale od dyscypliny partyjnej ważniejsza jest obrona europejskich wartości chrześcijańskich i powstrzymanie migracji. W tym punkcie nie możemy ustąpić” – napisał na Twitterze Kovacs, który jest sekretarzem stanu ds. komunikacji międzynarodowej w kancelarii premiera.

Weber nie wykluczył we wtorek, że zgromadzenie polityczne EPL podejmie 20 marca decyzję o wykluczeniu Fideszu. Jak powiedział, „w ostatnich miesiącach, w ostatnich tygodniach Viktor Orban i Fidesz po raz kolejny przekroczyli czerwone linie".

Weber wystosował list do przewodniczącego EPL Josepha Daula, w którym stawia Fideszowi warunki: po pierwsze usunięcie wszystkich plakatów rządowych, w których przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker i amerykański finansista George Soros są oskarżani o działania na rzecz sprowadzenia do Europy milionów imigrantów, po drugie uznanie, że kampania ta zaszkodziła wielu ugrupowaniom, a po trzecie wyjaśnienie sytuacji założonego przez finansistę George’a Sorosa Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego (CEU), który zapowiedział przeniesienie do Wiednia większości swoich kursów, ponieważ władze Węgier nie podpisały z nim odpowiedniego porozumienia.

Kovacs zamieścił na Twitterze cytat z premiera Viktora Orbana: „Po jednej stronie są Węgry, reprezentowane przez wyłonionych w wyborach przywódców. Po drugiej stronie są międzynarodowe organizacje społeczeństwa obywatelskiego, nie wybrane przez nikogo i finansowane przez George’a Sorosa: organizacje, które chcą, byśmy prowadzili inny rodzaj polityki migracyjnej”.

Sekretarz stanu oświadczył, że także w sprawie CEU Soros forsuje swoją agendę. Dodał, że edukacja należy do kompetencji rządów narodowych, a więc krytyka w tej kwestii nie ma racji bytu. „Nasze zasady i prawa dotyczą jednakowo wszystkich instytucji oświatowych, nie ma wyjątków nawet dla uniwersytetu Sorosa” – napisał.

Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska (PAP)