Były szef niemieckiego kontrwywiadu: Presja migrantów na Europę wciąż jest duża

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 kwietnia 2019, 13:13
Panorama Berlina, Niemcy.
Panorama Berlina, Niemcy. /ShutterStock
Były szef niemieckiego Urzędu Ochrony Konstytucji (BfV) Hans-Georg Maassen ostro skrytykował politykę migracyjną kanclerz Angeli Merkel i Unii Europejskiej. Presja migrantów na Europę wciąż jest duża - uważa były dyrektor BfV.

"Co prawda liczba migrantów przybywających do Niemiec, którzy chcą wnioskować o azyl jest mniejsza niż w 2015 roku, ale śluza jest wciąż otwarta. Nawet jeśli przybywa mniej ludzi" - mówić Maassen w wywiadzie dla węgierskiej telewizji M1.

Jego zdaniem wciąż mamy do czynienia z dużą presją migracyjną z Afryki i Bliskiego Wschodu na Europę, w tym na Niemcy. Niezbędne kroki, które należało podjąć, "żeby zmniejszyć ten nacisk, żeby ci ludzie do nas nie przyjeżdżali", nie zostały zrealizowane - uważa Maassen.

Obawia się on, że już tego lata, albo jesienią, albo w następnym roku może powtórzyć się kryzys z 2015 roku. "Nie widzę żadnych działań zapobiegawczych" - oznajmił Maassen.

Co gorsza, ochrona zewnętrznych granic UE - według niego - nie działa. Maassen postuluje, żeby do Europy mogli trafiać jako uchodźcy jedynie ci, którzy faktycznie potrzebują pomocy, a nie migranci ekonomiczni. "Nie możemy przyjąć wszystkich ludzi na świecie" - stwierdził.

Były szef BfV oświadczył, że już w 2015 roku było dla niego jasne, że Niemcy nie będą w stanie "ot tak po prostu zintegrować takiej liczby ludzi." Na terytorium RFN trafiło wówczas około miliona migrantów. Maassen przewiduje, że zasilą oni arabskie, tureckie i salafickie getta, a nie zintegrują się z Niemcami.

Niepokój Maassena wzbudzają też zmiany społeczne, które nastąpiły po 2015 roku. Wyborcy, którzy dotychczas głosowali na partie mieszczańskie, masowo zmieniali swoje preferencje i zaczęli wybierać antyimigrancką i antyestablishmentową Alternatywę dla Niemiec (AfD). W efekcie rośnie nieufność wobec polityki i demokracji. Zjawisko to w ocenie Maassena nie zostało zatrzymane, lecz się rozszerza.

W listopadzie 2018 roku Maassen został przeniesiony w stan spoczynku przez szefa MSW Niemiec Horsta Seehofera. Powodem były m.in. kontrowersyjne wypowiedzi szefa BfV na temat zamieszek w saksońskim mieście Chemnitz, które wybuchły po zamordowaniu tam przez migrantów obywatela Niemiec Daniela Hilliga. Maassen zaprzeczał rozpowszechnianym przez media doniesieniom, jakoby w mieście po morderstwie dochodziło do "polowania na cudzoziemców" i samosądów.

Były szef niemieckiego kontrwywiadu wciąż jest członkiem współrządzącej w RFN CDU. Należy do jej prawicowego skrzydła skupionego w wewnątrzpartyjnym kole WerteUnion (UniaWartości). Domaga się ona ustąpienia kanclerz i przekazania jej stanowiska szefowej chadeckiej partii Annegret Kramp-Karrenbauer. WerteUnion ma jednak bardzo małe wpływy w CDU.

>>> Czytaj też: Polski pracownik jest drogi? Najnowsze dane Eurostatu pokazują zupełnie co innego

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: Niemcyświat
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj