Jak Polska może zwiększyć udział OZE w transporcie?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 czerwca 2019, 05:50
Produkcja HVO w Europie
Produkcja HVO w Europie/Media
Polska powinna szybko zwiększyć udział odnawialnej energii w transporcie, jednak czasu na wypełnienie unijnego celu 2020 została już za mało. Dogonić uciekający cel OZE pomogą biorafinerie, które będą produkować biometan, biowodór i bioetanol ze słomy.

Polska ma potężne problemy z wywiązaniem się z obowiązkowego poziomu 10 proc. OZE, a transport jest tu prawdziwą piętą achillesową. Zamiast przybliżać się do celu - oddalamy się, udział zielonej energii wyniósł ostatnio w polskim transporcie 4,2 proc. Przyczyniła się do tego likwidacja szarej strefy w obrocie paliwami. W stosunkowo krótkim czasie - od września 2016 r. do grudnia 2018 r., oficjalna konsumpcja oleju napędowego w kraju wzrosła o połowę, do ponad 17 mln ton. Nie nadążyła za tym sprzedaż biopaliw. Szybkie zwiększenie ich udziału w rynku, zwłaszcza zaliczanych do nowych generacji, staje się wiec koniecznością. A jednocześnie rafinerie, których los wisiał na włosku, zyskać mogą drugie życie.

Zakłady Orlenu na południu Polski specjalizują się w biododatkach i biopaliwach. Znajdują się z daleka od ropociągów, transport paliwa odbywa się koleją i autocysternami. Zamiast wygaszać rafinerie koncern postanowił w nie zainwestować niemałe pieniądze - na początek 400 mln zł. Jarosław Wróbel, prezes Orlenu Południe, nazwał ten projekt "podnoszeniem z popiołów" zakładów w Jedliczach i Trzebini. Wskazał też na konieczność realizacji porozumienia klimatycznego oraz zwiększania udziału odnawialnej energii. Czas goni.

Miejsce inwestycji nie jest przypadkowe. Kilkanaście lat temu Rafineria Trzebinia jako pierwsza w Polsce rozpoczynała na dużą skalę produkcję biodiesla (FAME - estry metylowe kwasów tłuszczowych). Teraz Orlen Południe produkuje ok. 250 tys. ton biodiesla rocznie. Po zainwestowaniu w nową linię produkcyjną z zakładu w Trzebini wyjedzie też "zielony" glikol propylenowy. To umożliwi wykorzystanie gliceryny, którą otrzymuje się w produkcji biodiesla z surowca jakim jest przede wszystkim olej rzepakowy. Taki "bioglikol" powoduje o 61 proc. mniejsze emisje CO2 niż produkcja petrochemiczna.

Na produkcie firma planuje nieźle zarobić - pokryje trzy czwarte rynku i będzie pierwszym w kraju producentem ekologicznego glikolu. Jak wyjaśnił w rozmowie z portalem WysokieNapiecie.pl prezes Orlenu Południe Jarosław Wróbel, standardem stało się stosowanie ekologicznego glikolu do odladzania samolotów. Kwestią czasu jest zastąpienie tradycyjnego glikolu ekologicznym w pozostałych środkach. Glikol jest wykorzystywany przede wszystkim w medycynie, kosmetyce, przemyśle spożywczym.

>>> Polecamy: Tauron ucieka na zielone pastwiska

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: wysokienapiecie
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj