Chiny i USA inwestują w oświatę. Tylko tak można rozwinąć gospodarkę [ROZMOWA]

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
9 czerwca 2019, 13:41
Chiny i USA inwestują w oświatę. Tylko tak można rozwinąć gospodarkę [ROZMOWA]
prof. Wiktor Krasilszczykow rosyjski ekonomista badający procesy globalizacji oraz gospodarki wschodzące, obecnie naukowiec z Polskiego Instytutu Studiów Zaawansowanych, były pracownik Rosyjskiej Akademii Nauk fot. mat. prasowe/DGP
Inwestycje w oświatę, zwłaszcza tę wczesną, są fundamentem mocnego kapitału społecznego, a ten z kolei przekłada się na dynamiczny rozwój

Bo nikogo w kręgach władzy modernizacja i wzrost nie interesują. Instytut badający tę problematykę, ten, w którym pracowałem, z roku na rok był coraz słabiej finansowany i miał coraz mniejsze znaczenie. Zrezygnowałem z pracy w nim i teraz jestem w Polsce.

Nie, choć z początku wydawało się, że jest zapotrzebowanie na naszą pracę, a zespół badawczy był dobrze opłacany. Gdy jednak zaczęliśmy wysuwać praktyczne rekomendacje, zainteresowanie osłabło. Okazało się, że Putinowi i jego otoczeniu zależy wyłącznie na konserwacji obecnej sytuacji i nawet umiarkowane pomysły reformatorskie są odrzucane. Traktuje się je jako próbę odebrania przywilejów oligarchii. Jedną z przyczyn mojego wyjazdu z Rosji było także to, że nie chciałem iść na naukowe oraz moralne kompromisy i zajmować się uzasadnianiem posunięć władzy.

Obawiam się, że nie. Nikt z rządzących nie dba o rozwój gospodarczy, a co więcej, tłamsi się, kluczowe dla kształtowania kadr w kapitalizmie, myślenie krytyczne, i to już na etapie szkolnym. Nie od dzisiaj wiadomo, że właśnie nauki ścisłe, jak matematyka, to mateczniki krytycznych umysłów, a właśnie programy nauczania tych przedmiotów teraz chce się w Rosji upraszczać i ograniczać. Swoją drogą, gdy w czasach ZSRR chodziłem do liceum, pojawiła się importowana z Zachodu moda na krótkie spódniczki, miniówki popularne były bardziej w klasach ścisłych niż humanistycznych. Tak więc degradacja systemu edukacji ma też wymiar obyczajowy. Umysły inżynieryjne nie są zazwyczaj aż tak konserwatywne, są bardziej otwarte i mniej dogmatyczne. Tyle że ludzie z tego rodzaju wykształceniem z Rosji uciekają. Tkanka intelektualna naszego kraju słabnie. To w połączeniu z gospodarczą stagnacją i zepsutą władzą jest groźne nie tylko dla Rosji, lecz także dla innych krajów.

Tak.

Potencjał militarny Chin zależy od ich potencjału gospodarczego i rośnie wraz z nim. Natomiast ja należę do sceptyków, jeśli chodzi o to, jak bardzo Pekin może się jeszcze wzbogacić. Spójrzmy na charakter jego rozwoju gospodarczego – jest on silnie zależny od zjawisk w gospodarce państw Zachodu. W latach 80. XX w. zaczęły one przechodzić transformację z gospodarek opartych na produkcji przemysłowej do gospodarek opartych na wiedzy i usługach. Produkcję przemysłową zaczęły eksportować na rynki wschodzące – takie jak Chiny – które mogły zaoferować tanią siłę roboczą. Dzisiaj jednak nie jest już takie proste znalezienie tanich pracowników w Azji, a przede wszystkim na Zachodzie uświadomiono sobie, że posiadanie produkcji przemysłowej na własnym terenie jest dobrym pomysłem. Dlatego część produkcji zaczyna wracać do USA czy do Europy.

Na pewno trend o istotnym znaczeniu dla dalszego wzrostu PKB. Ale właśnie – PKB. Sam ten wskaźnik wszystkiego o gospodarce nie powie. Wielu ekonomistów, w tym noblista Joseph Stiglitz, pokazało dobitnie, że pod wieloma względami to niewystarczająca miara, gdyż ukrywa wiele ze społeczno-gospodarczej rzeczywistości. Na przykład szybki wzrost PKB w Azji związany był nieodłącznie z zanieczyszczeniem środowiska. W Chinach to olbrzymi problem, którego koszty poniosą kolejne pokolenia. To w efekcie będzie sabotować rozwój Państwa Środka. Największą jednak przeszkodą dla dalszej ekspansji gospodarczej Chin jest bariera kapitału ludzkiego. Kraj ten, podobnie jak większość azjatyckich tygrysów, udowodnił, że jest pojętnym uczniem, że świetnie naśladuje Zachód i kopiuje jego technologie. Problem w tym, że jest właściwie niezdolny do tworzenia własnych, oryginalnych produktów. Alibaba, Huawei czy Lenovo to uznane firmy, ale nie tworzą innowacji przełomowych, a jedynie innowacje drugorzędne.

Że mogą zrobić smartfona ze składanym ekranem, ale samego smartfona wymyśla Zachód. Chiny nie tworzą przełomowych technologii, a ma to swoje źródło w konserwatyzmie poznawczym. Chodzi o charakter tamtejszej kultury. Chińczyk jest wychowywany w kulturze autorytetu, już od lat szkolnych uczy się go, by za żadne skarby nie kwestionować tego, co mówi nauczyciel czy ktokolwiek wyższy rangą. To zabija jego zdolności twórcze.

>>> Treść całej rozmowy można znaleźć w weekendowym wydaniu Magazynu DGP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj