„Media cały czas tworzą obraz tysięcy ludzi umierających na skutek zanieczyszczenia powietrza, ale ono nie jest takie złe. Tak, zanieczyszczenie występuje, ale wysiłki, by temu przeciwdziałać są podejmowane” - powiedział agencji informacyjnej Press Trust of India minister środowiska, lasu i zmian klimatycznych.

Na konferencji ekologicznej w Delhi minister Javadekar przedstawił dane pomiarów zanieczyszczenia powietrza w stolicy Indii. „Liczba dni o złej jakości powietrza w Delhi w 2016 r. była na poziomie 246 dni, w 2014 r. ok. 300, w 2017 r. spadła do 213, a teraz spadła do 206 dni” - mówił minister, dodając, że jest przekonany o dalszej poprawie w 2019 r. „To jest wielki sukces. Znacząca poprawa” - ocenił.

Światowa Organizacji Zdrowia (WHO) szacuje, że zanieczyszczone powietrze skraca życie mieszkańców Indii średnio o 3,2 roku, a na skutek chorób związanych ze smogiem umiera rocznie 1,6 mln Indusów. Z kolei raport „Stan Globalnego Powietrza 2019” opracowany przez grupę amerykańskich uniwersytetów szacuje liczbę zgonów w 2017 r. na 1,2 mln.

Reklama

Zdaniem ministra media źle interpretują dane. Przypomniał, że liczba dni o dobrym i umiarkowanym stanie powietrza wzrosła ze 108 do 159 w 2018 r. „Zapomniał dodać, że to wciąż mniej niż połowa dni w roku” - komentuje Sibi Arasu, dziennikarz zajmujący się tematem ochrony środowiska.

Delhijskie Centrum dla Nauki i Środowiska szacuje, że Delhi powinno zmniejszyć poziom emisji pyłów zawieszonych o średnicy nie większej niż 10 mikrometrów aż o 76 proc., żeby osiągnąć poziom zalecany przez WHO. Zanieczyszczenie w ponad stu indyjskich miastach jest na zbyt wysokim poziomie.

W poprzedniej kadencji rządu minister Javadekar zaprezentował w indyjskim parlamencie raport, w którym naukowcy ostrzegają przed zmianą koloru słynnego grobowca Tadż Mal pod wpływem smogu. Biały marmur grobowca gwałtownie szarzał.

Delhijski Sądu Stanowy interweniował w sprawie zanieczyszczonego powietrza w Sądzie Najwyższym, prosząc o wydanie rekomendacji dla działań rządu. "Ponad połowa dzieci w stolicy kraju cierpi z powodu chorób związanych z oddychaniem. To jest niedopuszczalne" - ostrzegali sędziowie Badar Durrez Ahmed i Sanjeev Sachdeva w 2015 r.

„Ludzie nie powinni bać się alarmujących danych w wojnie z zanieczyszczeniem środowiska” - uważa Babul Supriyo z ministerstwa środowiska, który jednocześnie zachęcał obywateli do podwożenia znajomych samochodami przynajmniej raz w tygodniu.

„Samo noszenie maski przeciwsmogowej nie pomoże. Ludzie muszą aktywnie i odpowiedzialnie dbać o środowisko” - mówił minister Javadekar. „Musimy oszczędzać wodę i prąd, jeździć rowerem na odległość do 2 km, korzystać z publicznego transportu i robić przeglądy pojazdów” - zalecał.

„Rzeczywiście Indusi mają z tym problem” - potwierdza w rozmowie z PAP Reshmi Vasudevan, delhijska ekspertka ds. energii odnawialnej. „Nie gasimy światła, nie szanujemy wody i śmiecimy. Ludzie wolą jeździć samochodami do pracy niż metrem. Bardzo trudno zmienić te przyzwyczajenia” - dodaje.

Powietrze w Delhi na krótko poprawiło się w pierwszej dekadzie XXI w., kiedy we wszystkich autobusach i rikszach zainstalowano urządzenia na sprzężony gaz CNG. Jednak nierozwiązany pozostał problem prywatnych samochodów, których liczba gwałtownie rosła. W 2019 r. rządząca stolicą Partia Zwykłego Człowieka zapowiedziała kupno tysiąca elektrycznych autobusów.

Rząd Narendry Modiego w 2015 r. podpisał porozumienia paryskie, którego sygnatariusze zobowiązali się do redukcji emisji gazów cieplarnianych. Jednocześnie dyplomaci indyjscy zwracali uwagę, że bogaty Zachód podczas rewolucji przemysłowej długo zanieczyszczał środowisko, osiągnął wysoki poziom rozwoju i stać go na wprowadzanie ekologicznych rozwiązań.

„Ministrowie są pod presją osiągania dobrych wyników, stąd takie dziwne wypowiedzi” - ocenia wypowiedź ministra środowiska Sibi Arasu. Dodaje, że rząd publicznie podejmuje inicjatywy ekologiczne, takie jak oczyszczenie Gangesu.

>>> Czytaj też: Katastrofalny obraz przyszłości: przedłużona starość, demencja, nowotwory. Czy medycyna nadąży za wyzwaniami?