Ugrupowanie, które zdobyło rekordowo wysokie poparcie w głosowaniu na listy partyjne oraz w okręgach jednomandatowych musi niezwłocznie przystąpić do reform gospodarczych, gdyż w ukraińskim budżecie nie ma pieniędzy na realizację populistycznych obietnic – powiedzieli PAP obserwatorzy życia politycznego w Kijowie.

„Na Sługę Narodu zagłosowało ponad 42 procent wyborców, co jest na Ukrainie rekordem. Poprzedni należał do Partii Regionów (obalonego w 2014 roku byłego prezydenta Wiktora Janukowycza), która w przedterminowych wyborach parlamentarnych w 2007 roku zdobyła 34,3 procent poparcia” – powiedział PAP politolog Wołodymyr Fesenko.

Ekspert zwrócił uwagę na niewysoką, jak na warunki ukraińskie, frekwencję wyborczą, która wyniosła mniej niż 50 procent, jednak podkreślił, że nie ma ona wpływu na wysoką legitymację, uzyskaną przez partię Zełenskiego. „Jest to niewiele, ale mamy przecież lato, czas urlopów i to zmniejszyło frekwencję. Nie wpływa to w żaden sposób na zaufanie, którego ludzie udzielili Słudze Narodu” – zaznaczył.

W ocenie Fesenki wybory do Rady Najwyższej Ukrainy oraz wcześniejsze wybory prezydenckie, w których zwyciężył pozbawiony doświadczenia politycznego Zełenski pokazały, że społeczeństwo w tym kraju chce szybkich i zdecydowanych zmian stylu rządzenia oraz wymiany elit.

„Odnowa elit politycznych odbywa się dziś znacznie szybciej, niż kiedyś. Nie mówię, że czas takich postaci jak były prezydent Petro Poroszenko, czy była premier Julia Tymoszenko już się skończył. Teraz jednak na scenę wchodzą zupełnie nowi ludzie, którzy będą musieli zaprezentować wyraźne efekty swoich rządów i zmierzyć się z nieuchronnym rozczarowaniem społeczeństwa” – twierdzi Fesenko.

Reklama

Agencja Interfax-Ukraina podliczyła w poniedziałek, że w nowym parlamencie partia Zełenskiego może liczyć na 121 deputowanych, którzy zwyciężyli w jej barwach w okręgach jednomandatowych. Oznacza to, że z łatwością utworzy frakcję, składającą się z ponad 226 posłów. W nowej Radzie Najwyższej zasiądą 424 osoby.

Jewhen Mahda, szef kijowskiego Instytutu Polityki Światowej uważa, że sukces ugrupowania prezydenckiego w okręgach jednomandatowych jest świadectwem niskiej kultury politycznej Ukraińców.

„W okręgach jednomandatowych bardzo często głosowano na markę polityczną Zełenskiego. Jest to dowód niskiej kultury politycznej Ukrainy; ludzie nie zapoznają się z programami kandydatów lecz reagują na reklamę” – powiedział w rozmowie z PAP.

Ekspert zastanawia się, jak efektywna będzie największa w historii niepodległej Ukrainy frakcja parlamentarna prezydenta. „Sądzę, że pójdzie ona drogą populistyczną, jednak nie można zapominać, iż Ukraina nie ma środków na realizację populistycznych obietnic. Czyli na początek należy zapewnić wzrost gospodarczy, a potem już wprowadzać zmiany” – podkreślił.

Mahda wskazał także, że Sługa Narodu będzie miał w nowym parlamencie bardzo zróżnicowanych przeciwników politycznych. Drugie miejsce w wyborach w głosowaniu na listy partyjne zdobyła prorosyjska Opozycyjna Platforma – Za Życie, którą poparło 12,7 procent wyborców.

„Jej rola będzie maksymalnie destrukcyjna. Opozycyjna Platforma będzie instrumentem rosyjskich wpływów hybrydowych na Radę Najwyższą. Jej wejście do parlamentu jest faktycznie legitymizacją rosyjskiego wpływu na ukraińską politykę i należy mieć tego świadomość” – powiedział.

Zupełnie inną opozycją będzie Europejska Solidarność byłego prezydenta Petra Poroszenki, która według wstępnych wyników zdobyła niemal 9 procent głosów. „Jej frakcja będzie niewielka, ale zasadnicza. To, czy będzie ona opozycją konstruktywną, zależy od wielu czynników, przede wszystkim od zachowania większości” – zauważył Mahda.

Zdaniem eksperta po niedzielnych wyborach Ukraina zachowa dotychczasowy kurs w polityce zagranicznej. „Nasi obywatele są mądrzejsi od polityków. Nie zapominajmy, że na Ukrainie jest ponad 300 tysięcy ludzi, którzy uczestniczyli w wojnie. Nie wierzę, że zapomnieli oni, po której stronie znajduje się wróg i z której strony do nich strzelano” – powiedział szef kijowskiego Instytutu Polityki Światowej.

Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)