Podpisanie przez prezydenta USA Donalda Trumpa rozporządzenia, zamrażającego wszystkie aktywa Wenezueli w USA, jest próbą "sformalizowania przestępczej blokady gospodarczej, finansowej i handlowej, która już się rozpoczęła" - oświadczyło we wtorek MSZ Wenezueli.

Ministerstwo oznajmiło, że "eskalacja agresji" nie wpłynie na "procesy dialogu politycznego" - podał Reuters.

Caracas oskarżyło Waszyngton o "terroryzm gospodarczy" oraz, że stara się doprowadzić do zerwania dialogu z opozycją - pisze AFP. Rząd Wenezueli "potępia przed społecznością międzynarodową nową i poważną agresję administracji Trumpa poprzez arbitralne decyzje (będące częścią) terroryzmu gospodarczego, wymierzonego w ludność Wenezueli" - głosi oświadczenie wenezuelskiego MSZ.

Reklama

Rząd Wenezueli i opozycja są obecnie zaangażowani w rozmowy, prowadzone przy udziale rządu Norwegii, a mające na celu rozwiązania głębokiego kryzysu politycznego w tym południowoamerykańskim kraju - odnotowuje agencja Reutera.

Prezydent USA Donald Trump podpisał w poniedziałek rozporządzenie wykonawcze, zamrażające wszystkie aktywa rządu prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro i zakazujące Amerykanom prowadzenia interesów z władzami w Caracas.

Nowe sankcje, które weszły w życie od razu, Trump uzasadniał "utrzymującą się uzurpacją władzy" przez Maduro oraz łamaniem praw człowieka przez lokalne wobec niego siły bezpieczeństwa.

Retorsje nie oznaczają embarga na handel z Wenezuelą, stanowią jednak najbardziej zdecydowane działanie USA, mające na celu odsunięcie Maduro od władzy, odkąd w styczniu władze w Waszyngtonie uznały przewodniczącego wenezuelskiego parlamentu i przywódcę tamtejszej opozycji Juana Guaido za prawowitego tymczasowego prezydenta kraju.

Ponadto ponad 100 przedstawicieli i zaufanych wenezuelskiego reżimu zostało objętych zamrożeniem aktywów w USA i zakazem prowadzenia interesów z Amerykanami. Listę tych osób może poszerzyć ministerstwo skarbu lub Departament Stanu, jeśli uznają, że dana osoba wspiera Maduro, jego rząd lub polityków objętych wcześniejszymi retorsjami. Osoby te otrzymają też zakaz wjazdu do USA.

Poniedziałkowe rozporządzenie wykonawcze przewiduje wyjątki dla dostaw żywności, leków i odzieży. W ocenie AP wygląda też na to, że sankcje nie wpłyną na transakcje, dokonywane przez amerykańskie firmy z nadal znacznym wenezuelskim sektorem prywatnym. Nie jest jasne, czy nowe sankcje będą miały zastosowanie do amerykańskiego giganta naftowego Chevron, który w lipcu został na trzy miesiące wyłączony spod działania sankcji, by móc kontynuować wiercenia wraz z wenezuelskim koncernem państwowym PDVSA.

Według ekspertów nowe sankcje nasilą kryzys humanitarny w Wenezueli mimo przewidzianych wyjątków, gdyż zachodnie banki nie podejmują się przetwarzania nawet legalnych transakcji.

Równie agresywnymi retorsjami Waszyngton objął dotąd niewiele krajów, w tym Kubę, Koreę Północną, Syrię i Iran - zauważa AP. Przypomina, że całkowite zamrożenie aktywów USA zastosowały po raz pierwszy od ponad 30 lat.

Przebywający z wizytą w stolicy Peru, Limie, doradca Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton wskazał we wtorek, że surowe sankcje USA wobec prezydenta Maduro zduszą międzynarodowe finansowanie jego rządu i ostrzegł Rosję, aby nie udzielała Wenezueli dalszego wsparcia.

"Teraz jest czas na działanie. Stany Zjednoczone działają asertywnie, by odciąć Maduro finansowo i przyspieszyć pokojowe przemiany demokratyczne" - oświadczył Bolton na konferencji prasowej. "Mówimy jeszcze raz Rosji, a zwłaszcza tym, którzy kontrolują jej finanse: »Nie podwajaj złego zakładu!«".

Bolton zaznaczył, że amerykańskie sankcje obejmują teraz wszystko, co ma cokolwiek wspólnego z wenezuelskim rządem i mogą zostać nałożone na każdego, kto wspiera Caracas. Jak dodał, najnowsze działania USA zmuszą kraje i firmy do wybrania, czy chcą robić interesy ze Stanami Zjednoczonymi, czy z Wenezuelą.

>>> Czytaj też: Argentyna w zaklętym kręgu kryzysu gospodarczego