DRK: Wykryto pierwsze dwa przypadki eboli w Kiwu Południowym

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 sierpnia 2019, 20:06
Dwa przypadki zachorowań na ebolę wykryto w prowincji Kiwu Południowe w Demokratycznej Republice Konga - poinformowały w piątek lokalne władze. To już trzecia prowincja w tym kraju, atakowana przez śmiercionośną epidemię tej choroby.

Władze Kiwu Południowego przekazały, że na ebolę zmarł 26-letni mężczyzna i że drugi przypadek to dziecko, które jeszcze żyje i jest pod ścisłą opieką medyczną. "Od wczoraj przebywają u nas zespoły narodowej koordynacji, aby skutecznie wspierać walkę z tą chorobą" - powiedział gubernator prowincji Theo Ngwabidje.

Do tej pory ebola rozprzestrzeniała się w dwóch innych prowincjach tego afrykańskiego kraju - w Kiwu Północnym i w Ituri. Odkrycie nowych przypadków zachorowań powoduje, że wzrasta zagrożenie przeniknięcia eboli do krajów sąsiadujących z Kiwu Południowym - Rwandy, Burundi czy Tanzanii.

Wcześniej kilka odosobnionych przypadków eboli stwierdzono w Ugandzie, gdzie zmarły trzy osoby, które przedostały się tam z DRK. Do tej pory nie zalecono jednak zamknięcia granic i lotnisk, bowiem tamtejsza ludność bardzo często korzysta z nielegalnych przejść granicznych, znajdujących się w odludnych rejonach egzotycznych lasów.

Walkę z chorobą utrudniają także lokalne konflikty oraz ataki na ośrodki zdrowia i służby medyczne. Miejscowa ludność nie ufa pracownikom służby zdrowia i nie szuka ich pomocy, toteż około 1/3 zgonów na ebolę ma miejsce poza specjalistycznymi centrami leczenia. Stwarza to ryzyko rozprzestrzenienia się choroby na sąsiadów i krewnych.

Epidemię eboli w DRK ogłoszono 1 sierpnia zeszłego roku. Od tamtej pory zmarło 1905 osób, a 844 są chore, co oznacza, że od czasu wykrycia wirusa eboli jest to drugi pod względem śmiertelności wybuch tej choroby. Najtragiczniejsza była epidemia w Afryce Zachodniej w latach 2013-16, wskutek której zmarło ponad 11 tys. osób.

Ebola szerzy się poprzez bezpośredni kontakt z krwią lub innymi płynami ustrojowymi zarażonych ludzi i zwierząt; wirus nie roznosi się drogą kropelkową. Jest w stanie przetrwać w organizmie nosiciela do roku i może zostać przeniesiony drogą płciową. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj