Koniec polityki oszczędności na Wyspach. "Nasz system finansowy jest gotowy na brexit w każdej formie"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 września 2019, 20:01
Brexit
Brexit/ShutterStock
Brytyjski minister finansów Sajid Javid zapowiedział w środę największe od piętnastu lat podniesienie wydatków publicznych i koniec okresu oszczędności budżetowych. Opozycja skrytykowała jego plany, oskarżając go o "brudną agitację" przed ewentualnymi wyborami.

W trakcie wystąpienia w Izbie Gmin Javid tłumaczył, że poluzowanie dyscypliny finansowej ma stymulować "dekadę odnowy" gospodarczej Wielkiej Brytanii po latach zaciskania pasa po kryzysie z 2009 roku. W latach 2020-2021 wydatki państwa mają wzrosnąć o 13,4 mld funtów.

Zgodnie ze środową zapowiedzią o 6,2 mld funtów wzrosną wydatki na służbę zdrowia, 1,5 mld zostanie skierowane na wzmocnienie opieki społecznej, a ponad 750 mln funtów na wzmocnienie policji, co ma być realizacją rządowych ambicji zatrudnienia 20 tys. nowych funkcjonariuszy.

W budżecie zapisano też m.in. 700 mln funtów na wsparcie dla dzieci i młodzieży ze szczególnymi potrzebami edukacyjnymi, a także 160 mln funtów dla szkockich farmerów, którzy mogą stracić na wyjściu z Unii Europejskiej i unijnej Wspólnej Polityki Rolnej.

Rząd przeznaczył także 2 mld funtów na dalsze przygotowania administracyjne do opuszczenia Wspólnoty, w tym rezerwując 90 mln funtów na zatrudnienie tysiąca nowych dyplomatów i pracowników lokalnych, aby "wykorzystać możliwości wynikające z brexitu".

Odpowiednik Javida w opozycyjnym gabinecie cieni John McDonnell krytykował jednak rządowe propozycje. "Czy mamy nagle uwierzyć, że torysi - którzy przez lata głosowali za ostrą, brutalną polityką oszczędności - nagle przeszli jakąś formę nawrócenia niczym w drodze do Damaszku?" - kpił. Ocenił, że przedstawione plany są częścią "brudnej agitacji" przed możliwymi przedterminowymi wyborami parlamentarnymi.

Jednocześnie szef Banku Anglii (BoE) Mark Carney ostrzegł w środę przed możliwymi wahaniami kursu funta w związku z planowanym brexitem, które mogłyby się przełożyć m.in. na ceny żywności.

Główny brytyjski bankier powiedział również, że w jego ocenie gospodarka "rośnie bardzo słabo, ledwie na plusie, blisko zera". Podkreślił jednak, że podejmowane od miesięcy działania przygotowawcze na wypadek brexitu pozwoliły na obniżenie spodziewanych negatywnych konsekwencji ewentualnego brexitu bez umowy.

"Brytyjski system finansowy jest gotowy na brexit w każdej formie" - zapewnił, ale dodał, że spodziewa się "dość znacznych" ruchów na rynkach finansowych.

powinna opuścić Unię Europejską 31 października br.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj