Iran ostrzega: Atak zbrojny USA lub Arabii Saudyjskiej przerodzi się w wojnę na pełną skalę

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 września 2019, 13:41
Zatoka Perska, Cieśnina Ormuz i Zatoka Omańska
Zatoka Perska, Cieśnina Ormuz i Zatoka Omańska/ShutterStock
Minister spraw zagranicznych Iranu Mohammad Dżawad Zarif ostrzegł w czwartek w rozmowie z telewizją CNN, że atak zbrojny USA lub Arabii Saudyjskiej na jego kraj przerodzi się w "wojnę na pełną skalę".

"Mówię bardzo poważnie, że nie chcemy wojny, nie chcemy angażować się w konfrontację militarną (...). Ale bez mrugnięcia okiem będziemy bronić naszego terytorium" - powiedział Zarif.

Zapytany przez CNN, jakie będą konsekwencje ewentualnego ataku na Iran ze strony USA czy Arabii Saudyjskiej, odpowiedział: "Wojna na pełną skalę".

Jednocześnie na Twitterze wyraził opinię, że oskarżenia przedstawicieli USA i ich sojuszników, jakoby ataki na instalacje naftowe w Arabii Saudyjskiej były "aktem wojny", są podstępną próbą wciągnięcia w wojnę prezydenta USA Donalda Trumpa.

"Pozostałości Zespołu B (+ambitni sojusznicy) usiłują podstępnie wciągnąć Donalda Trumpa w wojnę" - napisał szef irańskie dyplomacji.

Już w przeszłości Zarif wielokrotnie mówił, że tzw. Zespół B (ang. B Team), do którego zalicza m.in. premiera Izraela Benjamina Netanjahu czy następcę saudyjskiego tronu księcia Muhammada ibn Salmana, może sprowokować Trumpa do wywołania konfliktu z Iranem.

"W ich własnym interesie powinni się modlić, by nie dostali tego, o co zabiegają" - przestrzegł szef irańskiej dyplomacji.

To reakcja m.in. na wypowiedź sekretarza stanu USA Mike'a Pompeo, który sobotnie ataki w Arabii Saudyjskiej nazwał "aktem wojny". "Niosące zagrożenia zachowanie Iranu nie będzie tolerowane" - napisał na Twitterze.

Celem sobotnich ataków były instalacje naftowe w Bukajk i Churajs na wschodzie Arabii Saudyjskiej. Do ich przeprowadzenia przyznali się sprzymierzeni z Iranem Huti, co zdaniem Teheranu miało być "ostrzeżeniem" dla Saudyjczyków, dowodzących koalicją walczącą w Jemenie z tymi bojownikami od 2015 roku. Władze Arabii Saudyjskiej i USA o atak oskarżają jednak Iran. Ten zarzuty odpiera.

Trwa międzynarodowe dochodzenie.

W środę, by omówić wspólne działania po atakach, Pompeo spotkał się z księciem Muhammadem. Zdaniem następcy tronu "atak na instalacje koncernu Aramco miał na celu naruszenie systemu bezpieczeństwa w regionie i zaszkodzeniu płynności dostaw surowca w ramach gospodarki światowej".

W odpowiedzi na ataki Trump podjął decyzję o wprowadzeniu kolejnych sankcji wobec Iranu, szczegóły jednak mają jeszcze zostać podane. Amerykańska telewizja NBC News nie wykluczała, że w reakcji na ataki Waszyngton może użyć siły, ale według źródeł stacji Trump ma "poszukiwać skoncentrowanej odpowiedzi, która nie wciągnęłaby USA w większy konflikt zbrojny z Iranem".

>>> Czytaj też: Ceny ropy odrobiły już prawie połowę strat po dramatycznych zniżkach z poniedziałku

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: Iranświat
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj