Skarga nadzwyczajna: dla obywateli, nie dla polityków

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 października 2019, 20:48
Siedziba Sądu Najwyższego
Siedziba Sądu Najwyższego/ShutterStock
Miała zachwiać stabilnością systemu prawnego i służyć politykom do niecnych celów. Na razie pomaga przede wszystkim zwykłym obywatelom, umożliwiając uchylanie niesprawiedliwych orzeczeń

Dlatego skarga nadzwyczajna wydaje się dotąd najbardziej udanym elementem tzw. reformy sądownictwa przeprowadzonej przez obóz rządzący.

Instrument ten został wprowadzony do porządku prawnego głośno oprotestowaną ustawą o Sądzie Najwyższym, która zaczęła obowiązywać 3 kwietnia 2018 r. Zgodnie z jej przepisami skargę nadzwyczajną mogą wnieść prokurator generalny i rzecznik praw obywatelskich, a także – w zakresie swoich kompetencji – takie podmioty, jak m.in. rzecznik praw dziecka, rzecznik praw pacjenta czy prezes . W ciągu trzech lat od wejścia w życie ustawy o SN w życie w tym szczególnym trybie można próbować zakwestionować orzeczenia, które uprawomocniły się po 17 października 1997 r.

Od początku nowe rozwiązanie cieszyło się sporym . W ciągu niespełna miesiąca od wejścia w życie przepisów podmioty uprawnione do złożenia otrzymały prawie 400 wniosków w tej sprawie. Oczywiście popyt nie mógł się w prosty sposób przełożyć na liczbę ostatecznie wniesionych skarg. Po pierwsze – nie wszystkie wnioski były uzasadnione, po drugie – moce przerobowe RPO, prokuratury i pozostałych instytucji, które mają w takim przypadku prawo wystąpić do SN, są znacząco ograniczone. W efekcie do tej pory do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN wpłynęły 43 skargi nadzwyczajne. Jak podaje Krzysztof Michałowski z biura prasowego sądu, zdecydowaną większość z nich wniesiono w sprawach cywilnych (36); w sprawach karnych złożono sześć, a w sprawach z zakresu prawa pracy – jedną. Jak na razie izbie udało się merytoryczne rozpoznać osiem spraw zainicjowanych skargami nadzwyczajnymi (pięć uwzględniono, a trzy oddalono). – Dotychczas SN zwrócił też 21 skarg do sądów ze względu na braki formalne lub w celu sporządzenia uzasadnienia orzeczenia zaskarżonego skargą – informuje Michałowski. Na rozpoznanie czeka obecnie 14 skarg.

Już pobieżna lektura wyroków zapadłych w podobnych sprawach prowadzi do wniosku, że narzędzie to czy wykorzystywane w zależności od zapotrzebowania politycznego (takie obawy były wyrażane, gdyż obecnie prokurator generalny jest jednocześnie ministrem sprawiedliwości, czyli czynnym politykiem). 

>>> Treść całego artykułu można znaleźć w weekendowym wydaniu Magazynu DGP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj