"Polskie Linie Lotnicze LOT 5 sierpnia 2020 r. zainaugurują bezpośrednie połączenie z Warszawy do San Francisco. Będzie to dziewiąta trasa polskiego przewoźnika łącząca Polskę ze Stanami Zjednoczonymi" - poinformowała w komunikacie spółka.

Loty do największej metropolii w Północnej Kalifornii będą realizowane cztery razy w tygodniu: w poniedziałki, środy, piątki i soboty. Rejsy mają być wykonywane Boeingami 787 Dreamliner, samolot pokonana trasę ponad 10 tys. km.

Jak informuje spółka, lot na trasie Warszawa-San Francisco ma trwać ok. 12 godzin. Samoloty z warszawskiego Lotniska Chopina będą startować o godz. 11.35 w poniedziałki i piątki oraz o 17.20 w środy i soboty, by lądować na lotnisku w San Francisco o godz. 14.30 czasu lokalnego w poniedziałki i piątki oraz o godz. 20.15 w środy i soboty. W drodze powrotnej rejsy zaplanowano na godz. 16.25 (w poniedziałki i piątki) i 22.10 (w środy i soboty).

"San Francisco znajdowało się na liście naszych nowych kierunków już od dłuższego czasu, ale nieprzypadkowo zdecydowaliśmy się ogłosić to połączenie właśnie teraz, kiedy Polska oficjalnie dołączyła do programu ruchu bezwizowego, dzięki czemu już wkrótce amerykańskie wizy dla Polaków przejdą do historii" - powiedział cytowany w komunikacie prezes PLL LOT Rafał Milczarski.

Przypomniał, że LOT zainaugurował w 2018 roku kampanię "Bez Wiz do USA". "Wierzymy, że teraz Polacy tym chętniej zdecydują się na podróż do USA zarówno w celach turystycznych jak i biznesowych" - przekazał szef LOT.

Jak dodał, narodowy przewoźnik razem z nowym połączeniem do San Francisco, zaoferuje - zarówno z Polski jak i z Węgier - jedenaście bezpośrednich połączeń do Stanów Zjednoczonych.

Zdaniem prezesa spółki San Francisco to najważniejsza turystyczno-biznesowa metropolia w Północnej Kalifornii.

"To naturalny kierunek dalszego rozwoju LOT-u w Stanach Zjednoczonych. Dotąd nie było tak dogodnego połączenia z Północną Kalifornią zarówno z Polski, jak również z całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Rocznie między Europą Środkowo-Wschodnią, a San Francisco podróżuje prawie 300 tys. pasażerów" - przekazał Milczarski.

LOT tłumaczy, że San Francisco od lat uznawane jest za światowe centrum biznesu. Niedaleko, w Dolinie Krzemowej, znajdują się siedziby koncernów technologicznych takich jak: Google, Uber, Twitter, Facebook, Hewlett-Packard, Apple, eBay, Netflix, Tesla czy Linkedin. San Francisco to także kierunek turystyczny ze znanym z hollywoodzkich produkcji mostem Golden Gate Bridge, malowniczym wybrzeżem Pacyfiku, czy historycznym Alcatraz.

Spółka zapewnia, że rozkład połączeń został ułożony tak, aby umożliwić w Warszawie dogodne przesiadki pasażerom podróżującym z europejskich miast, jak np. z Budapesztu, Tel Awiwu, Wiednia, czy Sztokholmu.

PLL LOT przekazał, że San Francisco jest 20. połączeniem dalekiego zasięgu w siatce przewoźnika. Samoloty LOT-u latają z Warszawy: do Nowego Jorku, Chicago, Los Angeles, Miami, Toronto, Tokio, Seulu, Pekinu, Singapuru, Delhi, a od 3 listopada br. polecą do Kolombo na Sri Lance. Narodowy przewoźnik lata także z Krakowa do Chicago i Nowego Jorku, z Rzeszowa do Nowego Jorku oraz z Budapesztu do Chicago, Nowego Jorku i Seulu.

LOT oferuje 111 połączeń na cały świat. Przewoźnik w 2018 r. przewiózł prawie 9 mln pasażerów, o dwa miliony więcej niż rok wcześniej. W tym roku linia planuje przewieźć 10 mln pasażerów.

Prezydent USA Donald Trump poinformował w piątek, że podpisał zgodę na włączenie Polski do programu ruchu bezwizowego, na mocy którego w celach turystycznych i biznesowych można wjechać do Stanów Zjednoczonych na 90 dni. Program bezwizowy (Visa Waiver Program, VWP) wszedł w życie w 1986 r. w celu wspomagania rozwoju turystyki i zacieśniania więzów USA z sojusznikami. Program obejmuje 38 państw, w tym 23 kraje UE, śród nich Czechy, Słowację, Węgry, Litwę, Łotwę i Estonię. Bułgaria, Rumunia, Chorwacja i Cypr nadal nie spełniają warunków programu. Polska nie była dotąd objęta tym programem ze względu na zbyt wysoki odsetek osób, którym odmówiono amerykańskiej wizy.

>>> Czytaj też: Wizy do USA zostaną zniesione. Jest zgoda Trumpa