Duma: Rolnictwo musi zacząć być atrakcyjną alternatywą dla młodych ludzi

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 października 2019, 13:14
Agata Kołodziej (DGP) i Marcin Duma (szef IBRiS) na Kongresie 590
Agata Kołodziej (DGP) i Marcin Duma (szef IBRiS) na Kongresie 590/Dziennik Gazeta Prawna
Agata Kołodziej (DGP) rozmawia z Marcinem Dumą, szefem Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS) podczas Kongresu 590 na temat nowoczesnej wizji rolnictwa i jej wpływu na skalę produkcji żywności.

Z badań IBRiS dotyczących produkcji żywności i postrzegania tego procesu na polskiej wsi wynika, że polska wieś spotyka się już teraz z problemami, które mogą wpływać na produkcję żywności w kraju. Projekt badawczy - Polski Monitor Opinii - jest realizowany we współpracy z Peako Bankiem Polskim i miał za zadanie zbadać zwyczaje zakupowe konsumentów żywności, czyli wszystkich Polaków, jak i prześledzić bolączki trapiące środowisko producentów żywności.

Po stronie problemów znalazły się dwa szczególnie poważne. Pierwszym z nich jest sukcesja rolnictwa - oto zmniejsza się liczba osób zaangażowanych w produkcję żywności. Nastąpił znaczący drenaż siły roboczej - respondenci w aż 74 proc. miejscowości, które zaproszono do udziało w badaniu, podkreśla, że znają co najmniej jedną osobę, która wyemigrowała z kraju z przyczyn zarobkowych.

Po drugie chodzi o percepcję pracy na roli. W starszych pokoleniach dominuje przekonanie, że rolnictwo, nawet jeśli nie jest szczególnie opłacalne, to pozostaje dobrym sposobem na życie. To przekonanie drastycznie kontrastuje z opinią ludzi w przedziale wiekowym 18-39.

"To nie jest praca od 9 do 17, tylko sposób na życie właśnie" - podkreśla Duma i dodaje, że należałoby zacząć pokazywać rolnictwo jako coś atrakcyjnego. Jak wynika z badań, sami rolnicy oczekiwaliby w tej kwestii wsparcia, ale nie od samorządu i również nie od UE, lecz od rządu. "To o tyle ciekawe, że 27-28 proc. budżetu UE to wspólna polityka rolna" - analizuje Marcin Duma. Szef IBRiS dodaje, że interesujące jest również w tym kontekście to, że to właśnie z Unii rolnicy i ci, którzy są zarejestrowani jako rolnicy, pobierają pieniądze. Jednak to rząd miałby wpłynąć na sposób postrzegania tego zawodu: czy w formie akcji informacyjnych, edukacyjnych czy wreszcie twardych zachęt. "Chodzi o to, by bycie rolnikiem weszło do rozpatrywanego spektrum aktywności zawodowej młodych ludzi. Ten pozytywny przekaz powinien zacząć się w szkole podstawowej. To projekt na lata" - mówi Duma. "Tego nie da się zrobić za pomocą jednej kampanii informacyjnej i fajnego spota. Te działania należy przedsięwziąć już, bo efekty zobaczymy za 10 do 15 lat".

>>> Czytaj też: W ekologicznym rolnictwie konieczna jest krystaliczna uczciwość [WYWIAD]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj