"CBA zakończyło trwającą od 16 kwietnia kontrolę oświadczeń majątkowych Pana Mariana Banasia. Postępowanie obejmowało oświadczenia majątkowe złożone w latach 2015-2019" – poinformowało CBA. Jak podkreślono "obecnie prowadzone są czynności pokontrolne określone w art. 45 ustawy o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym, w ramach których m. in. kontrolowany może złożyć zastrzeżenia do protokołu kontroli".

Według komunikatu Banaś "ma obecnie siedem dni na zgłoszenie uwag do zastrzeżeń CBA, które nie zostały wyjaśnione w trakcie trwania kontroli oświadczeń majątkowych". Jak zaznaczono, "do chwili zakończenia czynności CBA nie informuje o wynikach postępowania".

Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn powiedział, że nie może udzielać informacji o ustaleniach kontroli, w tym o zastrzeżeniach CBA. Jak dodał, Marian Banaś "ma prawo do tych zastrzeżeń odnieść się, ma prawo złożyć wyjaśnienia, czy uwagi do tych zastrzeżeń, które muszą być później analizowane".

"Na tym etapie musimy poczekać, aż będzie jasne, czy prezes Banaś skorzysta ze swoich uprawnień i złoży uwagi" – zaznaczył Żaryn. Dodał, że w razie przedstawienia uwag będzie się do nich musiał odnieść szef CBA. "Mówimy o kontroli oświadczeń majątkowych, która musi być kontrolą przeprowadzoną w sposób profesjonalny i rzetelny. To odniesienie się szefa CBA będzie musiało być rzetelnie przygotowane i będzie trwało tyle czasu, ile będzie to potrzebne" – powiedział rzecznik.

"Mogę tylko powiedzieć, że protokół kontrolny trafił do osoby kontrolowanej, która ma prawo wnieść swoje uwagi w przeciągu siedmiu dni. Musimy czekać na dalsze etapy tego postępowania" – powiedział Żaryn.

Według RMF FM, kontrola CBA miałaby wykazać co najmniej dwie nieprawidłowości związane z kwestiami skarbowymi i niejasnym sposobem rozliczania podatków przez obecnego szefa NIK.

We wrześniu TVN w programie "Superwizjer" podał, że Banaś, były minister finansów i szef Służby Celnej, zaniżył w oświadczeniach dochody z wynajmu kamienicy, mowa była także o powiazaniach Banasia ze stręczycielami. Jak informował "Superwizjer", Banaś wpisał do oświadczenia majątkowego m.in. kamienicę w Krakowie, gdzie mieścił się pensjonat oferujący pokoje na godziny, i że wynajem kamienicy o powierzchni 400 m kw. i dwóch mniejszych miał przynosić rocznie 65,7 tys. zł dochodu.

Pod koniec września Banaś udał się na urlop bezpłatny do czasu zakończenia postępowania kontrolnego CBA w sprawie jego oświadczeń majątkowych.

Szef NIK oświadczył, że nie zarządzał pokazanym w materiale "Superwizjera" hotelem, obecnie nie jest właścicielem nieruchomości, a materiał TVN odbiera „jako próbę manipulacji, szkalowania i podważania dobrego imienia". Pozwał TVN SA i autora materiału Bertolda Kittela, żądając przeprosin, sprostowania i wpłaty na cel społeczny.

W środę NIK zdementowała doniesienia o dymisji Banasia, przypominając, że przebywa on na urlopie bezpłatnym. Informację o rezygnacji Banasia podawali we wtorek posłowie PO-KO Sławomir Nitras i Borys Budka oraz niektóre media. Nitras w tej sprawie skierował pytanie do marszałek Sejmu Elżbiety Witek. Ta oświadczyła, że żadne pismo o rezygnacji Banasia do niej nie wpłynęło.

Zgodnie z ustawą o NIK prezesa Izby - na wniosek marszałka Sejmu lub grupy co najmniej 35 posłów - powołuje Sejm bezwzględną większością głosów za zgodą Senatu. Kadencja prezesa NIK trwa sześć lat. Sejm odwołuje prezesa NIK jeżeli: zrzekł się on stanowiska; uzna, że stał się on trwale niezdolny do pełnienia obowiązków na skutek choroby; został skazany prawomocnym wyrokiem sądu za popełnienie przestępstwa; złożył niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne, stwierdzone prawomocnym orzeczeniem sądu; Trybunał Stanu orzekł w stosunku do niego zakaz zajmowania kierowniczych stanowisk lub pełnienia funkcji związanych ze szczególną odpowiedzialnością w organach państwowych.

>>> Czytaj też: NIK: Marian Banaś nie złożył rezygnacji. Przebywa na urlopie bezpłatnym