Sandu, liderka proeuropejskiego bloku Teraz (rum. Acum), była minister edukacji i doradczyni w Banku Światowym, stanęła na czele koalicyjnego rządu sformowanego na początku czerwca. Gabinet utworzyły rywalizujące ze sobą partia socjalistów (PSRM) i blok Acum. Ugrupowania pozbawiły w ten sposób władzy Partię Demokratyczną (PDM), której przewodził oligarcha Vlad Plahotniuc. Rząd PDM nie chciał uznać koalicyjnego gabinetu, jednak w połowie czerwca partia poinformowała o przejściu do opozycji. Plahotniuc wyjechał za granicę i zrezygnował oficjalnie z przewodzenia partii.

Napięte stosunki między Acum i PSRM załamały się m.in. w związku z proponowaną zmianą sposobu wyboru prokuratora generalnego. Gabinet Sandu chciał, by kandydatów na to stanowisko mianował premier. Sandu proponowała, by po wejściu przepisów w życie były one przeanalizowane przez Komisję Wenecką, jednak PSRM nie zgodziła się na takie rozwiązanie. Socjaliści, na których czele stoi prezydent Igor Dodon, argumentowali, że prokuratora powinna wyłaniać specjalna komisja, działająca pod egidą ministerstwa sprawiedliwości; partia złożyła wniosek o wotum nieufności 8 listopada. Za wnioskiem zagłosowało 63 spośród 101 deputowanych. Socjalistów poparła Demokratyczna Partia Mołdawii.

Relacje między PSRM i ACUM pogorszyły się też po wygranej 4 listopada wyborów mera Kiszyniowa przez Iona Cebana z PSRM, który pokonał kandydata ACUM Andreia Nastase.

"Niestety niektórzy złodzieje z parlamentu przestraszyli się reform, które przygotowujemy" - powiedziała Sandu, która, obejmując stanowisko, zapowiadała walkę z korupcją. Komentując wotum nieufności, zapewniła, że "nie przestanie walczyć".

Komisja Europejska w wydanym oświadczeniu określiła przegłosowanie wotum nieufności dla rządu Sandu jako "niepokojący sygnał dla procesu reform w kraju". Podkreślono, że koalicja rozpoczęła "serię inicjatyw, mających na celu realizację głównych zobowiązań poczynionych od czerwca, w szczególności w dziedzinie walki z korupcją, niezależności systemu sądownictwa i dochodzenia w sprawie bankowych nadużyć". Mołdawia zobowiązała się do przeprowadzenia dochodzenia w sprawie wyprowadzenia z systemu bankowego 1 mld dolarów w 2014 r.

We wtorek przed budynkiem parlamentu w Kiszyniowie zebrało się ok. 300 zwolenników Sandu - relacjonuje miejscowy portal News Maker.

Upadek rządu grozi "większą niestabilnością" w tym wschodnioeuropejskim kraju - ocenia Reuters. Partie mają teraz 90 dni na sformowanie nowego gabinetu. W razie niepowodzenia rozpisane będą wybory parlamentarne.