Intelektualiści żywią się iluzją, że dzięki polityce osiągną wpływ na życie ludzi [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
16 listopada 2019, 18:58
Marek Cichocki Fot. Darek Golik
Marek Cichocki Fot. Darek Golik/Dziennik Gazeta Prawna
Nie uważam, że intelektualista w ogóle nie powinien mieć wglądu w prawdziwą politykę, tylko nie powinien ulegać pokusie, że może ją przez swoje pomysły zmienić - mówi Marek Cichocki, filozof i politolog, historyk idei politycznych, doradca społeczny prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Wpływ polityków, którzy są jednocześnie intelektualistami, był i jest bardzo duży. To się zaczęło zapewne od prof. Geremka, Tadeusza Mazowieckiego i Adama Michnika, który jako intelektualista miał ogromne ambicje i ogromny wpływ na bieżącą politykę. Myślę, że wbrew temu, co się o nim czasem sądzi, taką postacią był również Tusk.

Polityczny pragmatyzm nazwany filozofią ciepłej wody w kranie, który reprezentował w polityce, miał jak najbardziej intelektualną podbudowę i z niej wynikał.

Polemizowałbym z tezą, że to akurat strona intelektualna stała za końcem jego kariery politycznej.

To nie jest galeria skończona, ale muszę wspomnieć o dwóch postaciach, czyli braciach Kaczyńskich.

Być może zjawisko udziału intelektualistów w czynnej polityce się kończy. Mówiłem już o tym, że polityka się profesjonalizuje i jesteśmy świadkami końca pewnej epoki.

Cały wywiad z Markiem Cichockim przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj