Mike, jak postrzegasz rynek płatności mobilnych w Polsce?
Polska to  dobre miejsce do wprowadzania nowych technologii. Visa dużo inwestuje w ten rynek, ponieważ widzi zapotrzebowanie i gotowość banków, klientów czy rządu do wprowadzania innowacyjnych rozwiązań. Widać to szczególnie w dużych miastach, gdzie mobilne płatności ułatwiają korzystanie z różnych form transportu, ale w mniejszych ośrodkach także. Wspaniale jest oglądać kreatywność w tworzeniu nowych aplikacji, dzięki którym za bilety można już płacić na trzy czy cztery różne sposoby.

Wielu ludziom Visa wciąż kojarzy się z plastikową kartą. Wiadomo jednak, że na rynek wchodzą już nowe formy mobilnych płatności, zastępujące plastik, takie jak na przykład biżuteria czy odzież. Które z nich twoim zdaniem mają szansę na sukces?

Młode pokolenie dorasta, a pytanie, jaką formę płatności wybierze, jest wciąż otwarte. Ludzie oczekują, że zapłacą szybko, wygodnie i bezpiecznie, nawet jeśli nie mają przy sobie portfela. W Polsce rośnie liczba użytkowników płacących za pomocą smartfona czy smartwatcha. Coraz więcej banków wprowadza nowe rozwiązania płatnicze do swojej oferty. Niektórzy sprzedawcy i konsumenci czują się pewniej, płacąc lub przyjmując płatność dokonaną plastikową kartą z logo Visa, bo silna i globalna marka daje poczucie bezpieczeństwa. Warto jednak pamiętać, że niezależnie od tego, czy zbliżamy do terminala kartę, telefon, płacącą biżuterię, czy jakiś element odzieży, to Visa zapewnia wszystkim tym transakcjom najwyższe standardy bezpieczeństwa. Jeśli ktoś ma zaufanie do plastikowej karty Visa, może też śmiało polegać na płatnościach mobilnych, które Visa umożliwia. 

Mike Lemberger - wiceprezes ds. rozwoju produktów w Europie, VISA

Cyfrowe płatności stają się ważnym elementem polityki urban mobility. Możliwość zbliżeniowych płatności za przejazd metrem czy autobusem wprowadziły już Nowy Jork, Rio de Janeiro, Florencja, Singapur, Manchester, Miami, Edynburg, ale także białoruski Mińsk. Jak takie i podobne rozwiązania mogą wpłynąć na poprawę jakości życia w wielkich miastach?

Niewątpliwie dzięki cyfrowym płatnościom możemy podróżować łatwiej i szybciej. Dostrzegły to także polskie miasta, które z powodzeniem wdrażają płatności bezgotówkowe w transporcie publicznym, a rozwiązania, w ramach których karta płatnicza zastępuje papierowy bilet, cieszą się popularnością wśród pasażerów. Sprawnie działająca komunikacja miejska pozwala ograniczyć liczbę samochodów na ulicach i przez to zmniejszyć korki oraz poziom zanieczyszczeń w powietrzu. Digitalizacja płatności jest więc dobra nie tylko dla nas jako organizacji płatniczej, ale też dla całego społeczeństwa. Możemy też dzięki niej zdobyć więcej anonimowych danych ważnych dla operatorów transportu miejskiego. Technologia łączy te dwie rzeczy i tworzy nową wartość, dzięki której możemy odpowiedzieć na pytania, jak ludzie podróżują, z jakich środków transportu korzystają albo ile czasu zajmuje im przejazd. Te dane można wykorzystać do lepszego planowania. Dużo mówi się o Smart Cities – Visa może wspierać takie programy, pomagać we wdrażaniu idei inteligentnych miast. Chociaż smart cities to o wiele szersze pojęcie niż cyfrowe płatności w mieście, to i tak one są już elementem tego systemu. Umożliwiają na przykład szybką zmianę środka transportu – wypożyczenie hulajnogi lub skutera.

Jakie jeszcze sfery naszego życia zmienią się w najbliższych latach dzięki cyfrowym płatnościom?

Niewątpliwie będą miały one wpływ na wzrost liczby subskrypcji wysokiej jakości treści – muzyki czy filmów z serwisów takich jak Amazon, Spotify, Netflix i innych. To interesujące, jak technologia tworzy nowe modele biznesowe i kreuje nowe rynki wokół nich. Najważniejsza rzecz dla każdego sprzedawcy to być „jak najbliżej portfela klienta”. Jeśli jesteś blisko, możesz łatwiej sprzedać kolejną rzecz. Dla konsumenta szybszy dostęp do płatności to większa finansowa wolność. Niektórzy podnoszą argument, że płacenie stało się zbyt łatwe i ludzie nie panują nad tym, ile wydają. Jest wręcz przeciwnie – jeśli płacisz za coś gotówką, to tylko sprzedawca ma dostęp do informacji na temat tej transakcji, ale jeśli płacisz cyfrowo, to transakcja zostaje zapisana na twoim wyciągu z karty lub w aplikacji mobilnej. Te informacje pomagają w planowaniu budżetu domowego i kontroli wydatków. To istotna korzyść i wsparcie w edukacji finansowej.

Czy technologia 5G będzie miała jakiś radykalny wpływ na rozwój mobilnych płatności? Jak Visa postrzega ich przyszłość w kontekście rozwoju IoT – Internetu rzeczy?

To jest bardzo szeroki temat: „Co technologia 5G zmieni w biznesie?”. Czy będzie to istotna zmiana? Czy po prostu możliwość szybszego wysyłania i odbierania danych oraz więcej możliwości tworzenia nowych serwisów? Chcemy, by uwiarygodnianie płatności dzięki Visa było możliwe w każdej nowej dziedzinie ekonomii i handlu. Fakt, że dane będą przesyłane szybciej, spowoduje, że łatwiej będzie można uzyskać dostęp do innych części świata. Jednak z naszej perspektywy prawdziwą rewolucją było 3G i wi-fi. To właśnie wtedy pomyśleliśmy, że to może całkowicie zmienić ten rynek. 5G będzie działać w obszarach, które już znamy, i z pewnością będzie sprzyjało rozpowszechnianiu rozwiązań takich jak uwierzytelnianie, tokenizacja czy cyberbezpieczeństwo poza obszary, które objęło 3G. Tutaj właśnie wkraczamy w obszar internetu rzeczy. Naszą rolą będzie podążanie za pojawiającymi się szansami i będziemy na to dobrze przygotowani. Współpracujemy ze start-upami, staramy się, by w świecie fintechów być pomostem między nimi a bankami. Wierzymy, że start-upy kierują się doświadczeniem klienta i mogą zauważyć coś, co tradycyjne instytucje finansowe przegapią. Niewykluczone, że w świecie internetu rzeczy powstaną rozwiązania, które same będą nam podpowiadały, by np. zmienić dostawcę energii i zaoszczędzić pieniądze.
Ale nie sądzę, by technologia 5G dokonała jakiejś wielkiej rewolucji w płatnościach.

Dla Visa naturalnym partnerem są banki. Jak wygląda współpraca firmy z gigantami rynku B2C, znanymi pod skrótem GAAFA (Google, Amazon, Apple, Facebook, Alibaba), które zaczynają być konkurencją dla tradycyjnych usług bankowych?

Można powiedzieć, że Visa narodziła się wśród banków. To one są instytucjami wydającymi karty, wspólnie budowaliśmy system płatności i pomagaliśmy tworzyć zasady umożliwiające płacenie konsumentom i sprzedawcom. Chcemy to kontynuować, ale technologia się rozwija, więc zapraszamy do naszego systemu nowych graczy. Jeśli powiemy: „trzymajmy ich z daleka”, a konsumenci mówią: „wpuśćcie ich”, nikt na tym nie zyskuje, więc mamy strategiczne partnerstwa z Google, Apple, PayPalem, bo jesteśmy firmą technologiczną i zależy nam na tym, żeby być blisko technologii. W pewnym sensie jest to też dla nas na niektórych polach konkurencja, ale chętnie zapraszamy takie firmy do współpracy, podobnie jak start-upy, które chcą tworzyć nowe platformy wymiany czy infrastrukturę dla usług płatności transgranicznych.

Visa i kilka innych firm wycofało się jednak z projektu Libra Facebooka. Czy takie projekty oparte na kryptowalutach nie mają przyszłości?

Kwestie prawne są dla nas priorytetem podobnie jak cyberbezpieczeństwo i zrozumienie, jak podchodzą to tego rządy. Doszliśmy do wniosku, że na tym etapie nie jest to dopracowane. Nie twierdzę, że nigdy w przyszłości nie wrócimy do tego tematu, dziś mówimy tylko: „hej, to jeszcze nie jest gotowe”. Jeśli chcemy być konkurencyjni, musimy eksperymentować z technologią blockchain, aby rozumieć, jak pomoże to zdefiniować w przyszłości bezpieczeństwo przesyłu danych.  Korzystanie z kryptowalut przy codziennych płatnościach, w których ważne jest, aby przesyłanie pieniędzy trwało jak najkrócej, wydaje się jednak mało wygodne. Sieć Visa jest w stanie przetworzyć 65 tysięcy transakcji na sekundę. Jak na razie blockchain nie daje takich możliwości. Ponadto, jeśli ktoś chciałby zapłacić za codzienne zakupy kryptowalutą, i tak musiałby najpierw dokonać wymiany i zdeponować pieniądze na rachunku, do którego podpięta jest karta płatnicza. Byłoby to skomplikowane i czasochłonne. Dlatego jeśli mówimy o płaceniu za kawę, lunch czy bilet do metra, to łatwiej jednak płacić kartą niż kryptowalutą.

Czy za pomocą Visy możliwe są płatności P2P (person to person) lub C2C (customer to customer)?

Tak, to już działa i służy do tego platforma Visa Direct. To wygodna forma przesyłu środków na kartę Visa. Jeśli obaj mamy karty debetowe, niebawem będziemy mogli sobie wysyłać pieniądze. To doskonała funkcjonalność i znajdujemy do niej nowych partnerów. Największy wzrost odnotowujemy w Stanach Zjednoczonych i Rosji oraz kontynuujemy rozwój tego rozwiązania w pozostałych krajach europejskich.

Globalne płatności zmierzają w kierunku nazywanym cross-border. Jak mógłbyś krótko zdefiniować ten kierunek?

Logo Visa można od dawna zobaczyć wszędzie na świecie, ale niewątpliwie 20 lat temu było inaczej, ponieważ nie było tylu internetowych graczy, którzy teraz bez trudu przekraczają granice. Poza tym granice przekracza się dziś inaczej – nie trzeba jej fizycznie pokonywać, aby coś kupić lub wymienić, można zrobić to ze swojego domu. Wzrost cross-border oznacza więc, że nie tylko łatwiej jest przemieszczać się między krajami, ale też łatwiej kupować za granicą różnego rodzaju towary i usługi, czy dokonywać automatycznej wymiany walut. W sprzedaż towarów i usług może się też zaangażować więcej podmiotów, a interesy można prowadzić z każdego praktycznie miejsca na świecie.

Młodzi Polacy rzadko używają gotówki. Z pewnością podobny trend jest na całym świecie. Czy myślisz, że nadejdzie czas, w którym papierowy pieniądz całkowicie zniknie z naszego życia?

Nie. Zdecydowanie nie. Ja jestem w 100 proc. cyfrowy w kontekście płatności, mógłbym obejść się bez gotówki, ale widzę cały czas, że niektórzy ludzie jej potrzebują. Może technologia rozwinie się kiedyś tak, że gotówka straci na popularności, ale to nie stanie się prędko. Przytoczę tu pewną historię: Visa jest sponsorem dużego festiwalu w Wielkiej Brytanii, muzycznego i surfingowego. Rozmawialiśmy tam ze sprzedawcami, jak płacą ludzie wieku 16-20 lat. Okazało się, że część z nich woli używać gotówki, ponieważ piwo u oficjalnego sprzedawcy kosztuje 4 funty, a u nieoficjalnego można kupić je już za funta. „Hej, masz funta, daj mi piwo”. To sytuacja anegdotyczna, ale pokazuje, że na świecie wciąż jest miejsce i na gotówkę. Z potrzebą posiadania papierowego pieniądza bywa trochę jak z potrzebą posiadania papierowej książki. Płatności bezgotówkowe dają poczucie finansowej wolności i powodują, że gospodarka rośnie, ale nie wszystko da się w 100 proc. zcyfryzować.