Czeskie media: KE uważa, że premier Babisz popadł w konflikt interesów

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
2 grudnia 2019, 19:30
Ostateczny audyt, w którym Komisja Europejska sprawdzała od początku bieżącego roku domniemane popadnięcie czeskiego premiera Andreja Babisza w konflikt interesów oraz legalność unijnych dotacji dla jego spółki Agrofert, potwierdził zaistnienie takiego konfliktu.

Poinformował o tym w poniedziałek czeski tygodnik "Respekt", powołując się na "dwa niezależne źródła zaznajomione z przebiegiem audytu i treścią dokumentu". Według audytu, sprzeczne z zasadami Unii Europejskiej jest to, że jako szef rządu ma wpływ na politykę rozdzielania unijnych dotacji i jednocześnie za pośrednictwem Agrofertu ciągnie z niej korzyści.

Według jednego ze wspomnianych źródeł, audyt stwierdza, że związki między biznesem i polityką są w ocenie KE niedopuszczalne zarówno w świetle prawa europejskiego, jak i czeskiego. Jak podkreśla "Respekt", mogłoby to oznaczać zakwestionowanie legalności wcześniejszych i przyszłych dotacji, otrzymywanych przez Agrofert z funduszy unijnych.

Rzecznik KE Eric Mamer powiedział w poniedziałek dziennikarzom, że audyt w sprawiejest ostateczny. Czeskie władze muszą teraz w ciągu dwóch miesięcy poinformować Brukselę, jak zrealizują zawarte w dokumencie zalecenia. Okres ten będzie liczony od momentu dotarcia do Pragi czeskiego przekładu dokumentu, którego angielski oryginał czeskie ministerstwo rozwoju regionalnego otrzymało w piątek. KE chce również, by treść dokumentu pozostawała utajniona.

Mamer zdezawuował poniedziałkową wypowiedź Babisza, że nie jest to ostateczna wersja audytu. Jak zaznaczył rzecznik KE, wbrew twierdzeniom premiera czeskie władze nie mogą kwestionować audytu, mogą jedynie reagować na jego poszczególne zalecenia.

"Komisja Europejska twierdzi, że audyt jest ostateczny, ale nie oznacza to, że ma rację. Będą tam jakieś ostateczne terminy, strona czeska wypowie się na ten temat. Zakładam, że jeśli (wynik audytu) nie będzie zgodny z tym, co strona czeska twierdziła, to go z pewnością odrzuci" - powiedział Babisz dziennikarzom w Madrycie, gdzie bierze udział w konferencji klimatycznej ONZ.

Jak stwierdził, KE uzurpuje sobie prawo do interpretowania czeskich ustaw, w tym skierowanej przeciwko niemu Lex Babisz czyli nowelizacji ustawy o zapobieganiu konfliktom interesów. Powtórzył, że zgodnie z postanowieniami nowelizacji przeniósł swe udziały w Agrofercie do funduszy powierniczych.

Zdaniem Babisza, KE powinna zajmować się przepisami europejskimi, "zatem z pewnością nie jest to autorytet".

Holding Agrofert jest największym podmiotem gospodarczym w czeskim sektorze rolnym i tamtejszym przemyśle spożywczym, a drugim co do wielkości w czeskim przemyśle chemicznym; jest ponadto mocno zaangażowany kapitałowo w media i w gospodarkę leśną. W roku 2017 zatrudniał łącznie około 33 tys. ludzi, z tego 22 tys. w Czechach. Babisz był właścicielem wszystkich akcji holdingu do lutego 2017 roku, kiedy to przekazał je w całości funduszom powierniczym.

Otrzymany przez czeskie ministerstwo dokument dotyczy dotacji z unijnych funduszy strukturalnych. KE pracuje nad jeszcze jednym audytem, którego przedmiotem są tym razem bezpośrednie dotacje rolne. Jego ostateczne wyniki miałyby zostać wysłane do Pragi najpóźniej w lutym.

>>> Czytaj też: Finowie przygotowali nowy projekt budżetu UE 2021-2027. Polska niezadowolona

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj