Szef policji Hongkongu pojechał do Pekinu na rozmowy o protestach

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 grudnia 2019, 09:25
Policja w Hongkongu
Policja w Hongkongu/ShutterStock
Nowy szef policji Hongkongu Chris Tang wyruszył w piątek do Pekinu, gdzie spotka się z wysokiej rangi urzędnikami resortu bezpieczeństwa publicznego ChRL i zapozna ich z sytuacją w regionie, w którym od pół roku trwają masowe prodemokratyczne demonstracje.

Przed wylotem z Hongkongu Tang zaapelował o spokój w czasie planowanej na niedzielę manifestacji z okazji Międzynarodowego Dnia Praw Człowieka. Będzie to pierwszy od sierpnia marsz protestu organizowany przez Obywatelski Front Praw Człowieka (CHRF), na jaki hongkońska policja wyraziła zgodę.

„Mamy nadzieję, że nasi mieszkańcy pokażą całemu światu, że Hongkończycy są w stanie urządzić dużą manifestację w pokojowy i spokojny sposób. (…) Wzywamy organizatora, by pomagał policji w utrzymaniu porządku” - powiedział Tang, który objął stanowisko szefa hongkońskiej policji w listopadzie.

Władze Hongkongu poinformowały w komunikacie, że Tang odwiedzi w Pekinie ministerstwo bezpieczeństwa publicznego oraz rządowe biuro ds. Hongkongu i Makau. „Wykorzysta tę okazję, by spotkać się ze swoimi odpowiednikami w Pekinie oraz zapoznać ich z sytuacją dotyczącą prawa i porządku, a także wymienić opinie na temat przestępczości transgranicznej i współpracy policyjnej” - napisano.

W podróży do Pekinu Tangowi towarzyszy jego zastępca Siu Chak-yee; obaj wrócą do Hongkongu w niedzielę – dodano.

CHRF zorganizował w tym roku szereg wielkich, pokojowych demonstracji, w których uczestniczyło co najmniej po kilkaset tysięcy osób. W ostatnich miesiącach policja wielokrotnie odmawiała mu jednak zgody na manifestacje.

W Hongkongu od czerwca trwają masowe antyrządowe protesty. Ich uczestnicy domagają się między innymi demokratycznych wyborów władz regionu i niezależnego śledztwa w sprawie działań policji, której zarzucają używanie nadmiernej siły. Popierana przez rząd centralny ChRL szefowa administracji Hongkongu Carrie Lam wykluczyła jednak ustępstwa.

Władze w Pekinie zarzucają „obcym siłom”, szczególnie USA i Wielkiej Brytanii, że podsycają niepokoje społeczne w Hongkongu. Wielu mieszkańców tego specjalnego regionu administracyjnego ocenia jednak, że rząd centralny ogranicza jego autonomię i ich swobody obywatelskie.

>>> Czytaj też: Złoto - symbol gospodarczej suwerenności. Trwa wyścig o zwiększanie rezerw [MAPA]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj