Swoją wizytę w Brukseli szef polskiego rządu rozpoczął od spotkania z nową przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen. Następnie Morawiecki spotkał się z szefem Parlamentu Europejskiego Davidem Sassolim, polskim komisarzem ds. rolnictwa Januszem Wojciechowskim oraz europosłami Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, w skład której wchodzi PiS.

Przed spotkaniem z premierami państw Grupy Wyszehradzkiej Morawiecki w rozmowie z dziennikarzami podkreślał, że najistotniejszą kwestią dwudniowego szczyt UE w Brukseli będzie klimat, w tym kwestia osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2020 r.

"Trzeba wziąć pod uwagę odmienny punkt startu Polski i niektórych czy większości innych krajów, jeśli chodzi o redukcje emisji CO2" - mówił.

Reklama

Morawiecki akcentował zmniejszenie przez Polskę emisji w ostatnich latach. "Polska dokonała ogromnych wysiłków przez ostatnie lata, żeby redukować emisję CO2 i żeby pracować nad programami takimi jak +Czyste powietrze+ i będziemy oczywiście kontynuować te wysiłki" - powiedział szef polskiego rządu.

"Jednak trzeba zaznaczyć, że koszt transformacji energetycznej w Polsce jest o wiele wyższy niż w wielu krajach, które miały dużo więcej szczęścia od nas w ostatnich kilkudziesięciu latach i oparły swoje systemy energetyczne o zupełnie inne źródła energii" - dodał.

Premier zaznaczył, że rząd musi brać pod uwagę wszystkie koszty transformacji energetycznej, w tym społeczne i gospodarcze. Wskazywał także na aspekt "konsumpcji", który jego zdaniem powoduje, że wiele państw o niższych emisjach w przeliczeniu na mieszkańca, importuje wiele towarów spoza UE.

"Podkreślamy argument sprawiedliwej transformacji energetycznej, jak również to, że tempo dochodzenia do neutralności musi być zróżnicowane w zależności od tego, na jakim etapie rozwoju gospodarczego są poszczególne państwa" - oświadczył.

Morawiecki pytany, czy Polska zgodzi się na przyjęcie celu neutralności klimatycznej do 2050 r. podkreślał, że trwa dyskusja na ten temat, a polskie argumenty "wybrzmią bardzo mocno i jednoznacznie".

"Nie możemy zgodzić się na taki model transformacji gospodarczej, żeby polskie społeczeństwo na tym ucierpiało" - przekonywał.

W środę Komisja Europejska przyjęła Europejski Zielony Ład, czyli projekt unijnej strategii, która ma doprowadzić UE do neutralności klimatycznej w 2050 roku.

W czerwcu Polska, Czechy, Węgry i Estonia zablokowały zapisy w tej sprawie. Premier Morawiecki tłumaczył wówczas, że nie mógł się na nie zgodzić bez wyliczeń, ile będzie kosztowała transformacja energetyczna.

Według źródeł unijnych Bruksela oczekuje, że wszystkie 28 krajów członkowskich poprze cel neutralności klimatycznej do 2050 roku. Dyplomaci spodziewają się jednak, że dyskusja o klimacie przeciągnie się z popołudnia na kolację, na której planowo ma się odbyć dyskusja o wieloletnim budżecie UE.

>>> Czytaj też: Nadchodzi wielka zmiana na giełdzie. Spółki mogą stracić nawet 2,3 bln dol.