"Rzeczywista konsumpcja prywatna (AIC) to miara materialnej zasobności gospodarstw domowych. Wśród państw członkowskich w 2018 r. AIC wyrażona jako parytet siły nabywczej (PPP) wahała się od 56 proc. średniej UE w Bułgarii do 134 proc. w Luksemburgu" - czytamy w komunikacie.

W 10 krajach wskaźnik AIC był wyższy niż średnia unijna. Po Luksemburgu, najwyższy poziom tego wskaźnika odnotowały Niemcy (120 proc.) i Austria (117 proc.). Najniższy poziom, po Bułgarii, odnotowały Węgry i Chorwacja (po 64 proc.).

Poziom wydatków polskich konsumentów plasuje nas w ogonie Wspólnoty, ale nie należy zapominać, że mamy co nadrabiać. W 2008 r. poziom zamożności naszych obywateli wystarczał na wydatki konsumpcyjne na poziomie 61 proc. średniej unijnej, natomiast w 2018 rzeczywista konsumpcja prywatna w relacji do średniej UE była na poziomie o 15 pp wyższym. Wyższą dynamikę wzrostu konsumpcji notowały tylko Rumunia (wzrost o 18 pp) i Litwa (+17 pp).

Na tle średniej Wspólnoty najbardziej zubożeli Grecy. Od 2008 roku wskaźnik AIC per capita dla Grecji zmniejszył się o 28 pp. Dziesięć lat temu rzeczywista konsumpcja prywatna na mieszkańca wnosiła 105 proc. średniej UE, w przed rokiem 77 proc.

Eurostat podał też, że PKB na osobę w Polsce wynosił 70 proc. średniej unijnej w 2018 r. (23. pozycja) wobec 69 proc. rok wcześniej. Jak się okazuje dynamika wzrostu polskiej gospodarki w stosunku do średniej dla 28 państw jest jedną z wyższych w UE. W 2008 r. PKB na mieszkańca Polski wynosił 55 proc. średniej UE, co oznacza, że w ciągu dekady relacja pomiędzy unijną średnią a polskim PKB poprawiła się o 15 pp. Szybciej od nas rosły tylko gospodarki Irlandii, Malty i Litwy.

Reklama

W ciągu 10 lat PKB na mieszkańca Irlandii wzrósł z poziomu 134 proc. średniej UE do 189 proc., czyli o 55 pp. PKB per capita Malty zwiększył się z 79 proc. do 98 proc. (o 19 pp), a Litwy z 63 do 80 proc., czyli o 17 pp.

Natomiast najbardziej pogorszyła się sytuacja gospodarki Grecji. W ciągu dekady Hellada odnotowała spadek na poziomie 25 pp. W 2008 PKB per capita Grecji był na poziomie 98 proc. średniej UE, podczas gdy w ubiegłym roku było to 68 proc.

>>> Polecamy: Polacy konsumują na potęgę. Bezkrytycznie naśladujemy styl ludzi bogatego Zachodu