Mimo protestów Macron wyklucza odstąpienie od reformy emerytalnej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 grudnia 2019, 13:33
Francja, strajk generalny
Francja, strajk generalny/PAP/EPA
Prezydent Francji Emmanuel Macron wykluczył w środę rezygnację z planów reformy emerytalnej, ale chce je ulepszyć i poczynić postępy w rozmowach ze związkami zawodowymi - oświadczyła jego kancelaria po ogólnokrajowym proteście przeciwko szykowanym zmianom.

Według otoczenia prezydent jest skłonny do "poprawienia reformy", zwłaszcza jeśli chodzi o kwestię preferowanego wieku przechodzenia na emeryturę. Więcej szczegółów na razie nie ujawniono.

Pałac Elizejski przekazał również, że rząd rozmawia ze związkami, aby przerwały strajk w transporcie publicznym na okres świąt Bożego Narodzenia.

Ze swej strony nowy wysoki komisarz (sekretarz stanu) ds. emerytur przy francuskim ministerstwie solidarności i zdrowia Laurent Pietraszewski powiedział w środę, że chce kontynuować dialog z partnerami społecznymi, których zapewnił o swej "pełnej dyspozycyjności".

Dopiero co powołany na nowe stanowisko Pietraszewski weźmie udział po południu z premierem Edouardem Philippe'em w serii spotkań z szefami związków zawodowych i biznesu.

Chwaląc "bezgraniczne zaangażowanie" i "ogromną pracę konsultacyjną" wykonywaną przez ponad dwa lata przez jego poprzednika Jean-Paula Delevoye, nowy sekretarz stanu obiecał kontynuowanie tej polityki. Dodał, że jest to gwarancja "niezbędna do prowadzenia dialogu społecznego", w który - jak to ujął - "głęboko wierzy i (w który) jest głęboko zaangażowany".

Ze swej strony Delevoye wskazał, że gwarancją stabilności reformy jest to, że jego następca nie zmieni zespołu doradców, co według niego dowodzi, że "nie ma przerwy, gdy (rząd) jest w trakcie pisania ustawy".

Delevoye, oskarżany o konflikt interesów, podał się w poniedziałek do dymisji. Nie zadeklarował kilku stanowisk, m.in. w sektorze ubezpieczeniowym i bankowym, z których dwa były wynagradzane. Ponadto po wejściu do rządu nie zrezygnował z płatnego stanowiska, co zakazane jest w 23 art. francuskiej konstytucji.

11 grudnia premier Philippe przedstawił założenia reformy emerytalnej, flagowego projektu administracji Macrona. Związki zawodowe odrzucają rządowe propozycje i od 12 grudnia zaostrzyły formy strajku generalnego trwającego od 5 grudnia. Rząd pozostawił niezmieniony minimalny wiek przejścia na emeryturę na poziomie 62 lat, ale chcąc zachęcić Francuzów do dłuższej pracy, ustalił tzw. preferowany wiek przejścia na emeryturę na 64 lata.

>>> Czytaj też: Winny "kapitałocen"? Człowiek truje w każdym ustroju

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj