Michał Brzeziński, Michał Myck i Mateusz Najsztub przygotowali pracę „Reevaluating Distributional Consequences of the Transition to Market Economy in Poland: New Results from Combined Household Survey and Tax Return Data” („Powtórna ocena skutków zmian w rozkładzie dochodów po wprowadzeniu gospodarki rynkowej w Polsce: nowe wyniki z połączonych danych z ankiet gospodarstw domowych i formularzy podatkowych”).

Wynika z niej, że Polska jest znacznie bardziej nierównym krajem, niż by to wynikało z oficjalnych statystyk. Opierają się one bowiem na ankietach, a w tychże, najbogatsi zaniżają swoje dochody. Dlatego, by poznać prawdziwy obraz sytuacji autorzy sięgnęli po dane z zeznań podatkowych, w których kłamstwo jest znacznie mniej prawdopodobne, chociażby ze względu na odpowiedzialność karną. I po uwzględnieniu dodatkowych informacji okazuje się, że to właśnie najbogatsi najbardziej zyskali na transformacji ustrojowej w Polsce.

Roczna stopa wzrostu dochodów 5 proc. osób z najwyższymi dochodami przekroczyła 3,5 proc., podczas gdy mediana (wartość powyżej i poniżej której znajduje się połowa danych) dochodu dla wszystkich obywateli rosła o 2,5 proc. Współczynnik Gini mierzący nierówności dochodowe naprawdę rósł o 14 – 26 proc. (4 – 8 p.p.) więcej niż wynika z danych opartych tylko na ankiecie. Co z tego wynika? Otóż to, że – zdaniem autorów – Polska w latach 1994 – 2015 stała się jednym z najbardziej nierównych pod względem dochodów krajów w Europie.

Co jeszcze ciekawsze, do takiego rozwarstwienia przyczyniła się polityka podatkowa. W latach 1999 – 2015 progresywność podatków bezpośrednich i składek na ubezpieczenie społeczne spadła o 40 proc. Szkoda jednak, że analiza autorów kończy się na 2015 r., ponieważ w 2016 r. wprowadzono w Polsce program „Rodzina 500 plus”, który powinien zauważalnie zmniejszyć nierówności dochodowe w kraju.

Mohsen Javdani i Ha-Joon Chang opracowali analizę „Who Said or What Said? Estimating Ideological Bias in Views Among Economists” („Kto powiedział czy co powiedział? Oszacowując ideologiczną stronniczość w poglądach wśród ekonomistów”). Raportują w niej wyniki eksperymentu, którego zadaniem było rozstrzygnąć czy ideologia wpływa na poglądy ekonomiczne. Dotychczas trwała debata na ten temat, ale nikt nie pokusił się na sprawdzenie czy ideologia faktycznie wpływa na poglądy ekonomiczne.

Reklama

W tym celu autorzy przeprowadzili w internecie eksperyment na 2425 ekonomistach z 19 krajów. Uczestników poproszono o ocenę poglądów wygłaszanych przez znanych ekonomistów, z tym że źródło każdej wypowiedzi było wybierane losowo tzn. ta sama wypowiedź raz pochodziła z ust renomowanego ekonomisty głównego nurtu, innym razem od naukowca spoza mainstreamu by niektórym zostać podsunięta bez źródła.

Okazuje się, że gdy ta sama wypowiedź pochodzi od osoby spoza głównego nurtu albo nie ma podanego źródła istotnie spada odsetek ekonomistów, którzy się z nią zgadzają. Co ciekawe, 82 proc. biorących udział w eksperymencie wcześniej wyraziło pogląd, że oceniając wypowiedź należy tylko patrzeć na jej treść.

Autorzy zauważają, że stronniczość jest powszechna, bez względu na płeć, kraj pochodzenia, posiadany stopień naukowy, sferę badań. Autorzy konkludują, iż wynik eksperymentu potwierdza, iż ekonomia jest nauką silnie zideologizowaną i nie można jej zaliczyć do tego samego rodzaju przedmiotów, co matematyka i fizyka, gdzie prawdy są łatwo weryfikowalne.

Ole Agersnap, Amalie Sofie Jensen i Henrik Kleven opracowali analizę „The Welfare Magnet Hypothesis: Evidence From an Immigrant Welfare Scheme in Denmark” („Hipoteza magnesu socjalnego: Dowody z programu socjalnego dla imigrantów w Danii”). Badają w niej skutki naturalnego eksperymentu, który miał miejsce w Danii. W 2002 r. obniżono tam zasiłki dla imigrantów spoza UE o ok. 50 proc. Świadczenia dla Duńczyków i imigrantów z innych krajów UE pozostawiono na tym samym poziomie. Później wycofano się z tej zmiany, a następnie znowu ją wprowadzono.

Okazuje się, że po obniżeniu świadczeń socjalnych dla imigrantów spoza UE ich liczba spadła o 3,7 proc., co się przekłada na 5000 osób rocznie mniej. A następnie o mniej więcej tyle samo wzrosła, gdy wyższa wysokość świadczeń została przywrócona. Autorzy konkludują, że wyniki ich analizy potwierdzają, iż wysokość wypłat ze strony państwa ma wpływ na liczbę imigrantów.

Daniel S. Hamermesh, Rachel A. Gordon i Robert Crosnoe opracowali analizę „O Youth and Beauty: Children’s Looks and Children’s Cognitive Development” („Młodość i piękno: Wygląd dzieci a ich rozwój intelektualny”). Wykorzystali w niej dane z Amerykańskiego Studium Rozwoju Dzieci z lat 1991 – 2015. Monitorowano w nim dzieci od 6 miesiąca życia do piętnastych urodzin. Regularnie oceniano ich atrakcyjność fizyczną i zbierano dane o rodzinie (dochody i wykształcenie rodziców itp.).

I okazuje się, że – przy wszystkich innych czynnikach takich samych – osoba znajdująca się o jedno odchylenie wyżej w ocenie atrakcyjności osiąga o 0,04 odchylenia standardowego lepsze wyniki w edukacji. Z tym, że ten efekt nie wynika z tego, że ładniejsze dzieci są lepiej traktowanie przez nauczycieli. Największy wpływ na lepszy rozwój intelektualny ma to, że osoba o jedno odchylenie standardowe atrakcyjniejszym wyglądzie spędza w szkole o 0,4 roku dłużej niż taka sama osoba o przeciętnej urodzie.

Brecht Neyt, Stijn Baert i Jana Vynckier przygotowali pracę „Job Prestige and Mobile Dating Success: A Field Experiment” („Prestiż stanowiska i sukces na portalach randkowych: eksperyment”). Opisują w niej wynik eksperymentu jaki przeprowadzili. Założyli 32 fikcyjne profile na portalu randkowym Tinder. Profile miały losowo dobrane zawody i stanowiska istotnie różniące się od siebie statusem.

Zostały one ocenione przez 4800 prawdziwych użytkowników serwisu. Okazuje się, że zarówno mężczyźni, jak i kobiety nie biorą pod uwagę statusu zawodowego, decydując się na okazanie wstępnego zainteresowanie osobie z Tinderu. Ale już później mężczyźni rzadziej rozpoczynają konwersacje z kobietami, które nie mają pracy, choć gdy kobieta ma pracę to jej prestiż nie ma wpływu na częstotliwość okazywania im zainteresowania przez mężczyzn. Autorzy konkludują, iż mężczyźni starają się unikać partnerek, które mogłyby być w pełni zależne od nich finansowo.

Autor: Aleksander Piński