"W interesach bezpieczeństwa energetycznego, przystępnych cen gazu dla europejskich odbiorców i konkurencyjności gospodarki UE oraz zobowiązań w sprawie ochrony klimatu Nord Stream 2 i firmy wspierające projekt kontynuują prace nad jak najszybszym uruchomieniem eksploatacji projektu" - napisała spółka Nord Stream 2 AG. Do tej pory ułożono ponad 2,3 tys. km rurociągu.

Kluczowe dla zakończenia budowy gazociągu szwajcarskie przedsiębiorstwo Allseas, którego statki układają rury po dnie Morza Bałtyckiego, po ogłoszeniu amerykańskich sankcji zawiesiło prace do odwołania.

"Gazprom ma alternatywne warianty, jak to wszystko położyć. No, trochę więcej czasu na to zejdzie, ale to nic. To kwestia miesięcy, miesiąc w tą, miesiąc w tamtą, kilka miesięcy więcej" - wskazał premier.

Reklama

W piątek prezydent USA Donald Trump podpisał ustawę o budżecie Pentagonu na 2020 rok w rekordowej wysokości 738 mld USD. Wpisano w nią m.in. sankcje na firmy budujące gazociąg Nord Stream 2.

Sankcje wobec firm budujących gazociąg Nord Stream 2, a także rurociąg Turecki Potok dotyczą operatorów statków prowadzących prace na głębokościach 30 metrów poniżej poziomu morza i większych. Obejmują zakaz wjazdu na terytorium Stanów Zjednoczonych oraz zamrożenie środków. W konsultacji z resortem finansów Departament Stanu USA ma 60 dni na przedstawienie Kongresowi listy podmiotów, które obejmą sankcje.

Szwajcarsko-duńska firma Allseas, biorąca udział w budowie Nord Stream 2, zawiadomiła w nocy z piątku na sobotę, że wstrzymała prace przy budowie rurociągu po dnie Morza Bałtyckiego. W oświadczeniu stwierdzono, że firma oczekuje niezbędnych wyjaśnień prawnych, technicznych i dotyczących środowiska naturalnego od odpowiednich instytucji amerykańskich.

>>> Czytaj też: Mikołaj Wild został prezesem spółki CPK. "Priorytetem jest rozpoczęcie prac w 2023 r."