Znowelizowana ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2010 ze zm.) określiła maksymalne stawki za odbiór śmieci z firm i biurowców. Są one jednak tak niskie, że – jak podkreślają samorządowcy – do odbioru odpadów z nieruchomości niezamieszkanych będą dopłacać mieszkańcy.

Na dostosowanie uchwał do prawa, które weszło w życie 6 września br., jest 12 miesięcy, więc gminom nie śpieszy się z wprowadzaniem nowych stawek dla przedsiębiorców, bo na tym stracą (opcją jest wyłączenie nieruchomości nie zamieszkanych z gminnego systemu). Jednocześnie z końcem roku część samorządów stanęła przed koniecznością podniesienia opłat dla mieszkańców, gdyż oferty na odbiór i zagospodarowanie odpadów okazały się znacznie wyższe niż dotychczas ponoszone przez samorządy koszty.

Dlatego część gmin chce podnieść opłaty dla mieszkańców i jednocześnie – maksymalnie do 6 września 2020 r. – pozostawić obowiązujące opłaty za śmieci z firm. Jednak jedną z takich uchwał unieważniła w całości Regionalna Izba Obrachunkowa (RIO) w Poznaniu.

Reklama

Kosztowne odpady

Samorządowcy obawiają się, że takie stanowisko mogą przyjmować także inne organy nadzorcze. Na decyzję RIO w Rzeszowie dotyczącą uchwały śmieciowej czeka obecnie m.in. Przemyśl.

Samorząd podnosi stawki opłat za odbiór i zagospodarowanie odpadów od mieszkańców od lutego z 14 zł do 23 zł, motywując to rosnącymi kosztami odbioru i zagospodarowania odpadów. Jednocześnie nie wprowadza obowiązkowej segregacji, czyli opłat sankcyjnych za jej brak, i pozostawia stawki za odbiór śmieci z firm, biurowców oraz instytucji na tym samym poziomie.

– Maksymalne stawki określone w ustawie są tak niskie, że ich wprowadzenie oznaczałoby drastyczne podwyżki dla mieszkańców – przekonuje Karol Wilk, naczelnik tamtejszego wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska.

W najlepszej sytuacji są samorządy, które opłaty za śmieci podniosły firmom przed 6 września br. Co prawda w przyszłym roku też będą musiały opłaty stawek maksymalnych dostosować do wymogów ustawy, ale opóźnią podwyżki dla mieszkańców. Jeden ze śląskich samorządów wyliczył, że po 6 września przyszłego roku każdy mieszkaniec dopłaci miesięcznie do odbioru i zagospodarowania śmieci z firm 2,5 zł.

Kontrowersyjna decyzja

Według RIO w Poznaniu jakiekolwiek zmiany uchwał śmieciowych wymagają dostosowania całego systemu do nowych przepisów. Sprawę opisuje branżowy portal PrawoDlaSamorzadu.pl: gmina zmieniła stawkę opłaty uiszczanej przez mieszkańców z 13 zł na 18,50 zł i jednocześnie nie zmieniła pozostałych elementów m.in. stawki opłat za pojemniki.

– Stanowisko RIO w Poznaniu jest skrajnie niekorzystne dla gmin. System gminny stanie się deficytowy szybciej – zaznacza Maciej Kiełbus z kancelarii prawnej Ziemski & Partners.

W dodatku, jego zdaniem, gmina miała prawo do takiej zmiany uchwały. Jak zaznacza, w chwili obecnej w gospodarce odpadami komunalnymi mamy do czynienia z szeregiem różnych okresów przejściowych wynikających z kolejnych ustaw i rozporządzeń.

Pierwszy dotyczy selektywnej zbiórki odpadów, czyli wprowadzenia pięciopojemnikowego systemu. Zgodnie z rozporządzeniem należy ją wprowadzić z chwilą zakończenia wcześniejszych umów na odbiór albo odbiór i zagospodarowanie odpadów, nie później niż 30 czerwca 2021 r.

Drugi okres przejściowy – do końca 2019 r. gminy muszą zmienić stawki za odbiór odpadów z domków letniskowych, jeśli dotychczasowa stawka była większa niż 169,30 zł.

Trzeci okres przejściowy wynika z przepisów RODO – do 4 maja trzeba zmienić wzór deklaracji śmieciowej i wprowadzić do niego klauzulę informacyjną RODO.

Ostatni, dotyczący m.in. sankcyjnych opłat w wysokości od dwukrotności do czterokrotności stawki podstawowej, potrwa do 6 września 2020 r.

– Stanowisko RIO w Poznaniu oznacza, że z chwilą upływu jednego z tych okresów przejściowych trzeba dostosować cały system do znowelizowanych przepisów. Czyli jeśli za odbiór i zagospodarowanie odpadów z nieruchomości z domkiem letniskowym gminy mają stawkę wyższą niż 169,30 zł i muszą ją obniżyć, to zmieniając ten element, mają obowiązek dostosowania pozostałych przepisów. W takiej interpretacji cały nowy system musiałby zacząć funkcjonować od 1 stycznia 2020 r., a nie od 6 września – mówi Maciej Kiełbus.

Jak dodaje, oznaczałoby to, że gminy od razu powinny dostosować wysokość stawek za odbiór odpadów z nieruchomości niezamieszkanych do nowych stawek maksymalnych. ©℗

>>> Czytaj też: Jaki ślad węglowy mają twoje zakupy? Fińska aplikacja to obliczy i podpowie zmiany