Prąd z OZE w Europie. Austria i Szwecja na czele unijnego rankingu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 lutego 2020, 06:07
OZE panele słoneczne wiatraki energetyka
OZE panele słoneczne wiatraki energetyka/ShutterStock
Udział energii ze źródeł odnawialnych w całkowitym zużyciu energii elektrycznej brutto w Unii Europejskiej z roku na rok rośnie. W 2018 r. wynosił on ok. 32 proc., w 2009 r. było to niecałe 19 proc.

W całej Wspólnocie najpopularniejszym źródłem czystej energii jest wiatr i woda. W 2018 r. każde z tych źródeł odpowiadało za około 1/3 całkowitej energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych. Nieco większy udział miały wiatraki (36 proc. łącznej energii elektrycznej wyprodukowanej z OZE). Elektrownie napędzane siłą wody wytwarzały 33 proc. zielonej energii. Pozostała jedna trzecia została wygenerowana z energii słonecznej (nieco ponad 12 proc.), biopaliw stałych (9,5 proc.) i innych źródeł odnawialnych (9,2 proc.).

Wzrost energii elektrycznej wytwarzanej z odnawialnych źródeł energii w dużej mierze odzwierciedla zmiany, jakie zachodzą w unijnej energetyce, a w szczególności w energetyce wiatrowej, ale także energii słonecznej i biopaliw stałych (w tym odpadów odnawialnych). Natomiast ilość energii elektrycznej wytwarzanej z energii wodnej była na poziomie zbliżonym do tego sprzed 10 lat.

Unijnymi liderami pod względem prądu z OZE były w 2018 roku: Austria (73 proc. zużywanej energii elektrycznej pochodziła ze źródeł odnawialnych), Szwecja (66 proc.), Dania (62 proc.), Łotwa (53 proc.) i Portugalia (52 proc.).

Austriacka energetyka bazuje głównie na energii wodnej. Elektrownie wodne odpowiadają za produkcję ponad trzech czwartych (76,5 proc.) czystej energii elektrycznej zużywanej w w tym kraju. Przemysł energetyczny drugiej w rankingu Szwecji także opiera się na hydroelektrowniach, które wytwarzają ponad dwie trzecie (69 proc.) zielonej energii elektrycznej.

O ile Austria jest unijnym liderem produkcji prądu z OZE, to prawdziwym europejskim królem zielonej energii w gniazdku jest Norwegia. W 2018 roku zapotrzebowanie na energię elektryczną w Norwegii było pokrywane w ponad 106 procentach z odnawialnych źródeł, z czego największy udział miały elektrownie wodne (97 proc.).

Na drugim krańcu zestawienia, z udziałem OZE w łącznej produkcji energii elektrycznej na poziomie mniejszym niż 10 proc., znalazły się Węgry i Malta (po 8 proc.) oraz na Cyprze i w Luksemburgu (po 9 proc.). Na piątym od końca miejscu, z udziałem OZE na poziomie 13 proc., uplasowała Polska. Dla porównania w 2009 roku OZE w Polsce odpowiadały za 5,8 proc. zużywanej energii elektrycznej. Jak widać w ciągu dekady Polska zwiększyła ponad dwukrotnie udział odnawialnych źródeł w łącznej produkcji prądu (o 7,2 pkt proc.), mimo to nadal pozostaje w ogonie Europy.

W Polsce najpopularniejsze są farmy wiatrowe. W 2018 r. z wiatraków pochodziło prawie 60 proc. czystej energii elektrycznej, podczas gdy dziesięć lat wcześniej udział siły wiatru był na poziomie 13,4 proc. Na drugim miejscu znalazły się biopaliwa (23,4 proc.), a dopiero na trzecim, z udziałem na poziomie nieco ponad 10 proc., były elektrownie wodne. Farmy solarne w Polsce mają znikomy udział w produkcji prądu. W 2018 r. energia słoneczna stanowiła zaledwie 1,3 proc. całego prądu generowanego z OZE.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj