Pierwszy amerykański proces ws. szkodliwości herbicydu dicamba zakończył się przyznaniem odszkodowania skarżącemu farmerowi. Może to oznaczać wielkie problemy finansowe dla firmy Monsanto, jej właściciela – niemieckiego koncernu Bayer oraz jej konkurenta – firmy BASF.

Sędziowie sądu federalnego w Cape Girardeau przyznali w sobotę odszkodowanie wysokości 265 mln dol. Billowi Baderowi, farmerowi z Missouri, który jest przekonany, że herbicyd dicamba zniszczył jego sad brzoskwiniowy (Sprawa Bader Farms v. Monsanto Co., 16-cv-00299, U.S. District Court, Eastern District of Missouri, Cape Girardeau).

W czasie procesu farmer Bill Bader zeznał, że jego sąsiedzi zasadzili specjalne krzewy bawełny odporne na herbicyd dicamba, które zostały zaprojektowane przez Monsanto. Następnie krzewy te zostały opryskane starszą wersją herbicydu, którą wyprodukował koncern BASF. Herbicyd jednak trafił też do jego sadu, powodując skręcanie liści i niszczenie drzew.

Tymczasem prawnicy pozwanych firm (BASF i Monsanto) argumentowali, że plony brzoskwiń w sadzie Billa Badera zaczęły spadać przed 2015 rokiem. Według nich przyczyną niższych plonów były zjawiska pogodowe, takie jak gradobicia i późne przymrozki.

Bev Randles, jeden z prawników Billa Badera uważa, że wyrok sądu jest ważną wiadomością dla wszystkich amerykańskich korporacji. „Nie ma zbyt dużych firm. Każdy musi przestrzegać prawa” – skomentował Randles.

Ponad 140 procesów

Monstanto jest pozywane ws. produktów zawierających herbicyd dicamba od 2015 roku. Obecna nazwa handlowa produktu Monstanto to „XtendiMax”. Inny niemiecki koncern BASF wytwarza własne środki zawierające ten herbicyd, które mogą być stosowane w przypadku genetycznie modyfikowanych nasion tej firmy.

Firmy te uczestniczą dziś w ponad 140 procesach sądowych, w których oskarża się je o to, że herbicyd dicamba sieje spustoszenie na polach uprawnych Środkowego Zachodu USA, gdzie zastosowano go do upraw nieprzystosowanych do herbicydu.

Nowe problemy Bayera

Choć ostatnia sprawa dotyczy obu niemieckich gigantów chemicznych produkujących dicambę, zarówno BASF jak i Bayer, to cała uwaga opinii publicznej skupi się prawdopodobnie na firmie Bayer. Od 2018 roku jest ona właścicielem Monstanto, produkującego też inny znany herbicyd – Roundup. Firma jest dziś pozywana w tysiącach procesów sądowych o to, że Roundup powoduje raka.

Wyrok sądu zwiększa presję na dyrektora wykonawczego Bayera – Wernera Baumanna, który całą swoją karierę oparł o warte 63 mld dol. przejęcie amerykańskiej firmy Monsanto. W kwietniu 2019 roku, po kilku przegranych procesach sądowych ws. herbicydu Roundup, Baumann stał się pierwszym od dekad szefem dużej niemieckiej firmy, który utracił zaufanie akcjonariuszy.

Jeden z inwestorów – Elliott Management – ogłosił zakup udziałów w spółce, co zwiększa prespektywę, że udziałowcy będą naciskać na podział firmy na cześć farmaceutyczną i agrochemiczną. Wernera Baumanna, który jest obrońcą obecnego stanu rzeczy, w kwietniu czeka kolejne głosowanie akcjonariuszy.

Ostatni wyrok ws. herbicydu dicamba sprawia, że notowania Bayera znów mogą zacząć spadać. Od czerwca 2019 roku akcje niemieckiego giganta odzyskały około połowy wartości, jaką straciły po przegranych procesach ws. Roundupu.

17 lutego akcje firmy na giełdzie we Frankfurcie spadały o 3,3 proc. To największy zjazd wartości od ponad czterech miesięcy.

Decyzja amerykańskiego sądu z pewnością jest negatywna dla Bayera, choć prawdopodobnie problem dicamby nie rozrośnie się do takich rozmiarów, jak w przypadku herbicydu Roundup – komentuje Dennis Berzhanin, analityk z Pareto Securities we Frankfurcie.

Carl Tobias, profesor prawa z University of Richmond, jest zdania, że Bayer musi w tej sytuacji działać szybko. „Jeśli każdy proces ws. herbicydu dicamba zakończy się przyznaniem odszkodowania na ponad 250 mln dol., to powstanie kolejny wart miliardy dolarów problem dla firmy oraz jej inwestorów” – wyjaśnia.

Roundup i dicamba to nie wszystko

Sprawy sądowe o szkodliwe działanie herbicydów to niejedyne problemy prawne, z jakimi zmaga się dziś Bayer. W marcu odbędzie się pierwszy z tysięcy procesów ws. środka antykoncepcyjnego Essure. Bayer jest oskarżony o ukrywanie części ryzyka związanego ze stosowaniem tego produktu.

Firma musi także brać udział w procesach wytoczonych przez władze licznych miast koncernowi Monsanto o to, że zanieczyszczał cieki wodne toksycznym środkiem PCB (polichlorowane bifenyle). Substancja ta była szeroko wykorzystywana w przemyśle zanim zakazano jej w 1979 roku na fali obaw o środowisko.

Bayer zaprzeczył, jakoby dopuścił się niewłaściwych działań zarówno w przypadku dicamby, środków antykoncepcyjnych Essure, jak i PCB. Firma odwołała się także od wyroków ws. herbicydu Roundup.

>>> Czytaj też: Roundup i rakotwórczy glifosat. To największy w Kanadzie pozew zbiorowy przeciw firmie Bayer