Jak wskazano, ceny ropy naftowej wzrosły o ok. 8 proc. od czasu, gdy osiągnęły najniższe wartości w tym roku ponad tydzień temu, ale kolejny gwałtowny ich spadek może skłonić OPEC i sojuszników spoza kartelu do większych cięć w dostawach.

Grupa tzw. OPEC plus ogranicza podaż surowca, by zapobiegać spadkowi jego cen. Członkowie grupy, jak zaznaczył Reuters, mają się spotkać w marcu, by podjąć decyzję co do dalszych działań ws. słabnącego popytu na ropę na skutek wybuchu epidemii koronawirusa.

Organizacja chce, jak czytamy, "zapobiec pojawieniu się dużego nawisu podaży spowodowanego spadkiem popytu w związku z kryzysem zdrowotnym w Chinach, które są największym na świecie importerem ropy naftowej".

Reklama

Chiny - druga co wielkości gospodarka świata - próbuje przywrócić poziom produkcji sprzed wybuchu epidemii nim wprowadzono rygorystyczne blokady miast i ograniczenia w podróżach, by powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa.

Koronawirus, którego po raz pierwszy wykryto w Wuhan, stolicy prowincji Hubei, może wywoływać groźne dla życia zapalenie płuc. Epidemia rozprzestrzeniła się na ok. 30 krajów na całym świecie, w tym na kilka europejskich, m.in. Niemcy, Francję, Włochy, Finlandię i USA. Poza Chinami kontynentalnymi odnotowano dotąd trzy zgony – w Japonii, na Filipinach i w Hongkongu.

Jak poinformowała w środę chińska Narodowa Komisja Zdrowia liczba ofiar śmiertelnych koronawirusa w Chinach wzrosła do 2004. Tym samym w ostatnich 24 godzinach bilans ten zwiększył się o 136 osób.

>>> Czytaj też: Koniec epoki ropy to koniec bogactwa Bliskiego Wschodu? Niepokojąca prognoza MFW