Państwowy dystrybutor energii, Electricite de France (EDF), poinformował, że 43-letni reaktor został odłączony od zasilania w sobotę około 2 w nocy, w "bardzo wzruszającym momencie".

Drugi reaktor ma zostać zamknięty pod koniec czerwca, a cały kompleks przestanie działać do 30 czerwca. Jest to pierwsza elektrownia jądrowa, która zostanie zamknięta na podstawie planu Macrona.

Lokalne media podały, że około 100 osób zebrało się w piątek wieczorem w miasteczku Fessenheim, by protestować przeciwko zamknięciu zakładu, który zapewnia około 2 tys. miejsc pracy w regionie.

Reklama

Niemcy od dawna domagają się zamknięcia zakładu, który zaczął produkować energię w 1977 roku.

Francja jest bardziej zależna od energii jądrowej, niż jakikolwiek inny kraj, uzyskując około 70 proc. energii elektrycznej z tego typu elektrowni.

Nakreślając strategię energetyczną kraju na następne 30 lat, Macron zapowiedział w listopadzie 2018 roku, że 14 z 58 działających reaktorów jądrowych w 19 elektrowniach zostanie zamkniętych do 2035 roku. Do tego czasu Francja ograniczy ilość energii elektrycznej pochodzącej z elektrowni jądrowych o 50 proc.

Elektrownie węglowe mają zostać zamknięte we Francji do 2022 roku w celu ograniczenia emisji gazów cieplarnianych.

>>> Czytaj też: Dekarbonizacja po niemiecku. Rozrastają się kopalnie, do likwidacji wsie i osiedla