Ekspert nt. danych z Włoch: koronawirus może być bardziej zakaźny, niż sądzono

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
24 lutego 2020, 17:43
koronawirus
koronawirus/ShutterStock
Tak duży przyrost zachorowań na koronawirusa, jaki występuje we Włoszech, jest niepokojący. Może to oznaczać, że wbrew wcześniejszym danym jest on bardziej zakaźny, niż do tej pory sądzono - uważa ekspert w dziedzinie immunologii i terapii zakażeń dr Paweł Grzesiowski.

Alarm we Włoszech wybuchł po tym, gdy na północy kraju w ciągu kilku dni stwierdzono ponad 150 przypadków zachorowań. Do poniedziałku zmarło sześć osób zakażonych koronawirusem; liczba zachorowań wzrosła do 229. W Lombardii i w Wenecji Euganejskiej zanotowano zdecydowaną większość z potwierdzonych dotąd we Włoszech przypadków.

"Siedmiokrotny wzrost zakażonych w ciągu trzech dni jest bardzo niepokojący. Stawia też pod znakiem zapytania dotychczasową wiedzę na temat rozprzestrzeniania koronawirusa - albo kilkanaście dni temu coś przeoczono" - uważa wykładowca Szkoły Zdrowia Publicznego CMKP, prezes Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń dr Dr Paweł Grzesiowski. Do tej pory sądzono, że jeden zarażony zakaża średnio 2-3 osoby. Tymczasem obserwacje z Włoch wskazują, że ten wskaźnik może być wyższy albo liczba zakażonych jest znacznie większa, niż wykrytych badaniami, bo wirus dotychczas rozsiewał się w utajeniu, skąpoobjawowo - dodał.

W ocenie eksperta podobne ogniska do tych z Włoch mogą uaktywnić się w innych miejscach w Europie. Ognisko z niemieckiej Bawarii udało się najprawdopodobniej zdusić w zarodku - od tygodnia nie ma informacji o nowych zachorowaniach - wskazuje dr Grzesiowski. Należy jednak odczekać tydzień, bo okres wylęgania trwa 2 tygodnie.

Nie jest jasne, co wpłynęło na tak gwałtowny przyrost zachorowań we Włoszech - uważa ekspert. Dodaje, że sytuacja jest niewyjaśniona i taka pozostanie, dopóki nie zostanie znaleziona pierwsza osoba lub osoby, od których rozpoczęły się zachorowania we Włoszech. Wiele wskazuje na to, że jest jest kilka niezależnych ognisk zachorowań ze sobą niepowiązanych.

"Mamy o tyle kłopot, że w tej chwili mamy do czynienia z więcej niż jednym aktywnych ognisk koronawirusów" - podkreślił. Zachorowania występują w Lombardii, Wenecji - a jednocześnie w Korei, Japonii i Iranie.

Ekspert ostrzega, że tak długo jak nie uda się ustalić źródła zachorowań, trudno będzie sprawnie zarządzać kwarantanną. Mimo to władze Włoch zdecydowały się na szeroko zakrojone działania. Na liście całkowicie zamkniętych miasteczek i osad w rejonie między Lodi w Lombardii i Padwą w Wenecji Euganejskiej na północy, w których mieszka ponad 50 tys. osób, są m.in.: Codogno, gdzie zanotowano pierwsze zachorowanie na terytorium Włoch, a także Pizzighettone, Pieve Porto Morone, Sesto Cremonese, Casalpusterlengo, Vo, Schiavonia, Mira, Mirano, Terranova Passerini. Na mocy dekretu wydanego przez rząd obowiązuje surowy zakaz opuszczania tych miejscowości i wjazdu do nich pod groźbą kar finansowych.

Dr Grzesiowski powiedział, że zakazić może się każdy. Najbardziej narażone są jednak osoby starsze lub schorowane. Dlatego najwięcej ofiar śmiertelnych jest wśród osób powyżej 60. roku życia, które nie cieszyły się dobrym zdrowiem. Ekspert dodaje, że że na podstawie dotychczasowych obserwacji najmniej podatne na ciężkie zachorowanie są dzieci. Z nie do końca poznanego powodu wirus atakuje je rzadziej (w przypadku grypy jest to ok. 50 proc. zachorowań wśród dorosłych i ok. 50 proc. pośród dzieci). Być może jest to związane ze sposobem wiązania wirusa do receptorów w drogach oddechowych.

>>> Polecamy: Koronawirus uderzy w niemiecką gospodarkę. Analitycy obniżają prognozy wzrostu PKB

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj