Analitycy: Z powodu koronawirusa istnieje ryzyko niższego wzrostu PKB

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 marca 2020, 10:51
Warszawa, źródło: Walter Herz
Warszawa, źródło: Walter Herz/Media
Epidemia koronawirusa powoduje, że istnieje ryzyko niższego wzrostu PKB; w całym roku spodziewamy się wzrostu gospodarczego na poziomie 3,4 proc. - informują analitycy Pekao. Rosnąca liczba zachorowań może podkopać ufność konsumentów i firm, ograniczając skłonność do m.in. konsumpcji - dodają.

"Początek 2020 r. najprawdopodobniej nie przyniósł istotnej poprawy koniunktury w krajowej gospodarce, a wzrost PKB pozostał zbliżony do 3 proc. r/r. W całym roku spodziewamy się wzrostu gospodarczego na poziomie 3,4 proc. Wybuch epidemii koronawirusa powoduje, że ryzyka dla tego scenariusza są asymetryczne skrzywione w kierunku niższego wzrostu PKB. Rosnąca liczba zachorowań może podkopać ufność konsumentów i firm, ograniczając skłonność do konsumpcji i inwestycji" - napisali w poniedziałkowym komentarzu analitycy banku Pekao.

Jak wskazali analitycy, w IV kwartale 2019 obniżył się do 3,2 proc. r/r przy wyraźnym spowolnieniu tempa wzrostu konsumpcji gospodarstw domowych. "Dane o styczniowej sprzedaży detalicznej sugerują, że w I kw. 2020 r. konsumenci nadal ostrożnie podchodzili do wydatków. Prognozujemy wzrost PKB w I kw. 2020 r. na 3,0 proc. r/r" - czytamy.

Analitycy przekazali, że zgodnie z oczekiwaniami początek 2020 r. przyniósł wyraźny wzrost inflacji. W styczniu ceny konsumpcyjne zwiększyły się o 4,4 proc. r/r, a inflacja ukształtowała się wyraźnie powyżej górnej granicy dopuszczanych odchyleń od celu NBP. Ich zdaniem, w 2020 r. inflacja średnioroczna szacowana jest na 3,3 proc.

"Obawy o negatywne dla światowej gospodarki skutki epidemii podbijają awersję do ryzyka, kierując kapitał w stronę bezpiecznych przystani. Kontynuacja tendencji spadkowej rentowności obligacji wymagałaby jednak nowych impulsów w postaci łagodzenia polityki monetarnej przez główne banki centralne. W razie dalszego pogorszenia nastrojów złoty może osłabić się powyżej 4,33/euro, co otworzy przestrzeń do ruchu w stronę 4,40/euro" - czytamy.

Zdaniem analityków, "czarny łabędź" w postaci zmienia optykę na rynkach dłużnych, które ponownie zaczęły dyskontować cięcia stóp procentowych na świecie.

"Obniżenie rentowności POLGB w lutym odzwierciedliło obawy inwestorów o pogorszenie krajowej koniunktury w razie globalnego spowolnienia. Dalszy spadek krzywej wymagałby jednak jasnych sygnałów, iż RPP zdecyduje się na luzowanie polityki monetarnej, co ostatnio zaczęły wyceniać kontrakty na stopę procentową (dwie obniżki stóp do końca 2021 roku)" - czytamy.

>>> Czytaj też: Praca zdalna, możliwość reglamentacji żywności i leków. Sejm przyjmie pilną ustawę ws. koronawirusa

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj