Indie zamówiły dodatkowy 1 mln testów na koronawirusa

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 marca 2020, 22:21
Indie zamówiły dodatkowy 1 mln testów na koronawirusa u producentów. Obecnie dysponują jedynie 150 tys. testów, dlatego postanowiono zawęzić grono badanych. Władze zamknęły Tadż Mahal, a bombajski sektor finansowy może mieć tylko połowę pracowników w biurach.

„Możemy wykonać 6 tys. testów na koronawirusa dziennie. Mamy 150 tys. zestawów do badań i zamówiliśmy milion” - powiedziała dziennikowi „Indian Express” Nivedita Gupta, naukowiec z Indyjskiej Rady Badań Medycznych (ICRM), państwowej organizacji zajmującej się badaniami.

Gupta w wywiadzie dla dziennika tłumaczy, że z powodu dużej populacji w kraju ICRM stara się uniknąć testów na koronawirusa, które nie dadzą wyniku pozytywnego. „W tak ogromnym kraju jak Indie, musimy być pewni, że nie znajdziemy się w sytuacji, kiedy wyczerpiemy zapasy testów i jednocześnie wystąpi nagły wzrost przypadków koronawirusa” - oceniła. „Nie mogę podjąć zbyt agresywnych kroków, ponieważ muszę być racjonalna w takim kraju jak Indie” - podkreśliła.

Indie wykonały dotychczas ok. 6 tys. badań na koronawirusa, podczas gdy USA - 8 tys., Francja - 12 tys., Wielka Brytania - 13 tys., Włochy - 23 tys., a Korea Południowa - aż 200 tys. testów.

Kryteria kwalifikujące do badań spełniają podróżujący z symptomami Covid-19 oraz osoby z symptomami, które miały kontakt z potwierdzonym przypadkiem infekcji koronawirusem. Dodatkowo 10 testów tygodniowo wykonuje się na osobach ze szpitali, leczonych na ciężkie choroby płuc - takie losowe badanie ma na celu sprawdzenie, czy wirus nie rozprzestrzenia się w społeczności, a nie pochodzi tylko od podróżujących.

Naukowcy mówią o czterech etapach rozprzestrzeniania się choroby. Pierwszy etap, to przypadki zakażeń od osób podróżujących z zewnątrz do kraju, drugi to lokalne przekazywanie wirusa bezpośrednio od zainfekowanych podróżnych. Trzeci etap jest rozprzestrzenianiem się wirusa w społeczności, a czwartym epidemia.

Według ICRM Indie są obecnie na drugim etapie i władze starają się uniknąć trzeciego etapu poprzez wprowadzanie surowych środków zapobiegawczych.

We wtorek zamknięto dla zwiedzających Tadż Mahal, narodowe muzea i niektóre miejsca kultu, jak jaskinie buddyjskie i hinduistyczne Adźanta i Ellora w Maharastrze. W Bombaju miejscowe władze nakazały sektorowi finansowemu ograniczenie o połowę pracowników w biurach. Rząd zakazał również wjazdu do kraju pasażerom samolotów z 36 krajów oraz wszystkim zagranicznym turystom. Władze poszczególnych stanów decydują o zamykaniu szkół, kin i domów handlowych.

„Jeśli w ciągu 30 dni nie wystąpi rozprzestrzenianie się wirusa w społeczności (trzeci etap - PAP), możemy mieć szansę (na wyhamowanie wirusa - PAP)” - powiedział dziennikowi „Economic Times” dyrektor generalny ICMR Balram Bhargava.

Nivedita Gupta z ICRM sugeruje, że Indie będą starać się unikać hospitalizacji osób zakażonych koronawirusem o łagodnym przebiegu choroby. Takie osoby miałyby pozostać w domach, aby nie blokować ograniczonych zasobów szpitali potrzebnych na najcięższe przypadki.

Paweł Skawiński (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj