Piontkowski: staramy się znaleźć dodatkowe środki na zakup komputerów dla potrzebujących uczniów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 marca 2020, 15:16
Będziemy się starali znaleźć dodatkowe środki na zakup komputerów, tak, aby można było pomóc w przypadkach najtrudniejszych, gdzie są najniższe dochody, jest największa liczba dzieci nieposiadających znacznych środków - poinformował we wtorek minister edukacji, Dariusz Piontkowski.

Od 12 marca do 10 kwietnia zajęcia stacjonarne w szkołach i przedszkolach są zawieszone. Od środy 25 marca szkoły i przedszkola mają obowiązek nauczania na odległość.

Szef MEN wywiadzie dla telewizji wPolsce.pl tłumaczył, że resort zdaje sobie sprawę, że nie wszyscy nauczyciele i nie wszyscy uczniowie mają dostęp do komputerów i internetu. W przypadku nauczycieli wskazywał, że sprzęt powinni im zapewnić dyrektorzy szkół, wypożyczając szkolne komputery lub dając możliwość pracy w szkolnej pracowni.

Jeśli chodzi o uczniów wymieniał możliwość przekazywania im wydrukowanych materiałów poprzez np. tradycyjną pocztę lub kierowców zatrudnianych przez gminy, a także kontaktowania się z nimi telefonicznie. Jak mówił, rozpatrywana jest też pomoc ze strony MEN i resortu cyfryzacji.

"Będziemy się starali znaleźć dodatkowe środki na zakup komputerów, laptopów tak, aby można było pomóc w przypadkach najtrudniejszych, gdzie są najniższe dochody, jest największa liczba dzieci nieposiadających znacznych środków" - poinformował. Dodał, że w ciągu dwóch dni razem z ministrem cyfryzacji przekaże informacje w tej sprawie.

Zaapelował też do samorządów, by w miarę możliwości kupowały potrzebny sprzęt.

Minister był też pytany, czy nowowprowadzane przez rząd obostrzenia ograniczą gromadzenie się młodzieży, np. w Warszawie na bulwarach wiślanych. "Takie było założenie, że tego typu zgromadzenia zostaną ograniczone po to, abyśmy mogli doprowadzić do ograniczenia rozprzestrzeniania się choroby" - powiedział.

Dopytany, czy na ten moment jest w stanie określić, czy przerwa w chodzeniu do szkół będzie ponownie przedłużona, odpowiedział, że jest na to za wcześnie. "Jeśli te wszystkie restrykcyjne zarządzenia uda się wprowadzić w życie, Polacy będą je przestrzegali, jest nadzieja, że po Wielkanocy uda się powracać do tradycyjnego modelu funkcjonowania, także szkół" - ocenił.

We wtorek premier Mateusz Morawiecki i minister zdrowia Łukasz Szumowski ogłosili, że w tym dniu zaczyna obowiązywać zakaz wychodzenia z domu, poza sytuacjami, kiedy idziemy do pracy, sklepu, apteki czy wyprowadzamy psa i zakaz gromadzenia więcej niż dwóch osób. W mszy lub innym obrzędzie liturgicznym nie będzie mogło uczestniczyć jednocześnie więcej niż 5 osób, wyłączając z tego osoby sprawujące posługę. W dalszym ciągu obowiązują pozostałe ograniczenia - w działalności galerii handlowych, działalności gastronomicznej i rozrywkowej. Wciąż także działa obowiązkowa 14-dniowa kwarantanna dla powracających zza granicy. (PAP)

Autor: Karolina Mózgowiec

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj