Kanadyjski parlament przyjął pakiet pomocowy wart 82 mld CAD

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
25 marca 2020, 18:43
Justin Trudeau
Justin Trudeau/ShutterStock
Parlament Kanady przyjął w środę pakiet pomocowy wart 82 mld dolarów kanadyjskich w związku z koronawirusem. Negocjowano do ostatniej chwili, a podczas wielogodzinnych debat pod adresem rządu padały zarzuty dyktatorskich zapędów.

Jak zapewniał w środę podczas konferencji prasowej premier Justin Trudeau, dla tych, którzy stracili pracę z powodu koronawirusa, przewidziano ; środki te mają trafić do Kanadyjczyków w ciągu 10 dni od złożenia wniosku.

Na cały pakiet pomocy składają się zarówno zasiłki dla pracowników, osób samozatrudnionych, osób, które straciły pracę, jak i wsparcie dla firm i organizacji non profit. Przewidziano również zawieszenie spłaty kredytów studenckich, pomoc dla osób bezdomnych i pomoc dla rdzennych mieszkańców kraju. Będzie wsparcie dla banków i osób z kredytami hipotecznymi.

Tylko w ubiegłym tygodniu

Oczekiwane szybkie uchwalenie przepisów przekształciło się w 24-godzinną debatę, która zaczęła się w południe we wtorek w Izbie Gmin (izbie niższej parlamentu), a skończyła dzień później głosowaniem w Senacie.

13 marca parlament Kanady zawiesił obrady w związku z epidemią, jednak dla przyjęcia planu pomocowego niezbędne stały się zmiany legislacyjne. Posiedzenie Izby Gmin zwołano na wtorek, posiedzenie Senatu na środę, politycy uzgodnili ponadpartyjne poparcie. Tuż przed rozpoczęciem posiedzenia Izby Gmin Trudeau podkreślał, że legislacja związana z kryzysem na tle koronawirusa jest przeprowadzana przez parlament, bo rząd zobowiązał się, że „będzie chronił i podtrzymywał nasze wartości demokratyczne i (…) demokratyczne instytucje”. Podkreślał konieczność szybkich działań.

Jednak głosowanie, które miało trwać cztery godziny, zmieniło się w negocjacyjny maraton w Izbie Gmin, zakończony po 18 godzinach. W obradach uczestniczyło ok. 30 parlamentarzystów, takich, którzy mogli dojechać własnym transportem. Nieoczekiwanie po pierwszych minutach ceremoniału i formalności posiedzenie zawieszono.

Opozycja zakwestionowała zasadność przyznania rządowi na 21 miesięcy szerokich uprawnień do wprowadzania podatków i pożyczania pieniędzy bez kontroli parlamentu. W mediach społecznościowych pojawił się hasztag #TrudeauDictatorship (ang. dyktatura Trudeau). We wtorek rano premier tweetował, że rząd wycofuje się z kwestionowanych zapisów. Jednak w przepis w innej części dawał ministrowi finansów dostęp „do wszelkich środków finansowych niezbędnych do jakichkolwiek działań, wliczając w to wypłaty dla prowincji i terytoriów”.

To właśnie doprowadziło do negocjacji, planowanych na dwie godziny. Po ponad pięciu dziennikarze CBC i Global News tweetowali, że szef opozycyjnej partii BC Yves-Francois Blanchet powiedział, że spotkano się „gdzieś pośrodku” i zasugerował głosowanie, w którym rząd otrzyma większość. Negocjacje utrudniał konserwatysta Scott Reid, który oświadczył, że ponadpartyjna umowa narusza prawo „do właściwej analizy legislacji”. Media społecznościowe szybko mu wypomniały, że wiele osób straciło pracę, ale Reid, który pochodzi z bogatej rodziny właścicieli dużej sieci dyskontów, nadal otrzymuje pensję parlamentarzysty. Po kolejnych dwóch godzinach dziennikarz CTV tweetował, że rząd przekazał przeredagowany projekt, przed godz.6 rano w środę Izba Gmin przegłosowała zmienione projekty i przekazała je do Senatu.

W ostatnich dniach kanadyjskie media wskazywały dodatkowy problem: rządowe propozycje nie obejmowały osób samozatrudnionych, jeśli nie są chore, poddane kwarantannie czy też nie muszą zajmować się dziećmi. Osób samozatrudnionych według urzędu Statistics Canada jest 1,7 mln.

Negocjacje w parlamencie przyniosły zmiany dla tej grupy, ponieważ – jak relacjonowali dziennikarze – po zmianach w treści ustaw pojawi się program, który ma obejmować wszystkich Kanadyjczyków, którzy w ub.r. osiągnęli przynajmniej 5 tys. CAD dochodu z umowy o pracę lub samozatrudnienia. Portal do składania wniosków będzie dostępny w kwietniu.

>>> Polecamy: Francja zmienia kodeks pracy. Czas zatrudnienia wzrośnie do nawet 60 godzin tygodniowo

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj