PGNiG poinformowało w poniedziałek, że wygrało w arbitrażu spór z Gazpromem o ceny gazu w kontrakcie jamalskim. Na mocy wyroku trybunału w Sztokholmie nowa cena ma być naliczana od 1 listopada 2014 r. Polski koncern szacuje, że powinien odzyskać od Gazpromu ponad 6 mld zł nadpłaty.

"Ten wyrok oznacza, że już nie będziemy oszukiwani na cenach gazu, że przez te wszystkie lata mieliśmy rację, że Gazprom będzie musiał nam zwrócić retroaktywnie za okres od listopada 2014 roku do dzisiaj nadwyżkę, którą zapłaciliśmy. Szacujemy tę nadwyżkę, która zapłaciliśmy, że wynosi ona około 1,5 mld dolarów, czyli w polskich złotych, przy dzisiejszym kursie, oznacza to, że na nasze konta PGNiG powinno trafić około 6,2 mld zł" - powiedział szef PGNiG na wtorkowej telekonferencji z udziałem wicepremiera Jacka Sasina.

Zaznaczył też, że pieniądze te nie od razu kolejnego dnia wpłyną na konta spółki.

Reklama

"Ten wyrok (...) ustala nową formułę cenową. Nic nie mówi na temat tego, w jaki sposób te pieniądze od Gazpromu mamy odzyskać. Ten proces w tej chwili niezwłocznie rozpoczynamy" - powiedział Kwieciński.

"Ten wyrok również oznacza dla nas, dla naszej firmy, ale też dla całej Polski, że te środki, które nadpłaciliśmy, że będziemy je mogli wykorzystać na nowe inwestycje" - dodał.

>>> Czytaj też: Niespodziewany ruch Rosnieftu. Koncern sprzedał rządowi swoje aktywa w Wenezueli

Koniec ekonomicznego szantażu

Ekonomiczny szantaż ze strony rosyjskiego Gazpromu należy już do przeszłości - ocenił wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin odnosząc się do wyniku arbitrażu między PGNiG i Gazpromem.

PGNiG poinformowało w poniedziałek, że wygrało w arbitrażu spór z Gazpromem o ceny gazu w kontrakcie jamalskim. Na mocy wyroku trybunału w Sztokholmie nowa cena ma być naliczana od 1 listopada 2014 r. Polski koncern szacuje, że powinien odzyskać od Gazpromu ponad 6 mld zł nadpłaty.

Do arbitrażu odniósł się podczas wtorkowej konferencji prasowej szef MAP. "Polska musi być państwem niezależnym energetycznie. Państwem, które ma prawo czerpać swoje źródła energii, swoje surowce energetyczne z wielu źródeł, a nie tak jak było dotychczas z gazem - tylko i wyłącznie z jednego źródła rosyjskiego" - mówił Sasin.

Dodał, że taka polityka przynosi wymierne efekty, bo "udział gazu rosyjskiego w polskim rynku spadł z osiemdziesięciu kilku, prawie 90 proc. do 60 proc.". Jak mówił, jesienią ub.r. PGNiG poinformował stronę rosyjską, iż nie zamierza przedłużać kontraktu, który kończy się z końcem 2020 roku.

Sasin przypomniał, że za czasów prezydentury Lecha Kaczyńskiego Polska podjęła działania zmierzające do dywersyfikacji dostaw gazu. "To jest wielki program inwestycji, na który składa się inwestycja w Świnoujściu, budowa gazoportu, w tej chwili ten gazoport jest rozbudowywany o kolejny zbiornik" - mówił.

Wicepremier powiedział, że rząd chce, aby po 2025 roku Polska była "całkowicie uniezależniła się od dostaw gazu rosyjskiego od Gazpromu, który wielokrotnie był, również przez instytucje międzynarodowe, oskarżany o działanie nierynkowe, o działania, które de facto oznaczały szantaż dla partnerów, dla klientów, szantaż zarówno natury ekonomicznej, jak i politycznej".

Dodał, że "Polska była również obiektem takiego szantażu", który przejawiał się, m.in. przerwami w dostawach czy cenami, które musieliśmy płacić. Podkreślił przy tym, że dzięki determinacji państwa i PGNiG, że szantaż cenowy okazał się nieskuteczny. "Dzisiaj możemy powiedzieć, że gaz do Polski, który będzie płynął jeszcze do 2025 roku z Rosji, będzie gazem tańszym, będziemy płacić za niego ceny rynkowe, a nienarzucone nam ceny przekraczające absolutnie to, ile powinniśmy płacić za gaz" - mówił.

Ocenił, że arbitraż to znakomita informacja dla Polski. "Dzisiaj możemy powiedzieć, że ten ekonomiczny szantaż ze strony rosyjskiego Gazpromu należy już do przeszłości" - powiedział.

Wyrok oznacza, że ceny płacone za rosyjski gaz w ramach kontraktu jamalskiego były za wysokie i nierynkowe - oświadczył w poniedziałek prezes PGNiG Jerzy Kwieciński na specjalnej konferencji prasowej. Podkreślił, że to doby wynik, ale „nie kończy naszej pracy nad realizacją tego wyroku”. Oświadczył, że PGNiG szacuje, iż będzie mogło odzyskać ok. 1,5 mld dol., czyli ok. 6,2 mld zł po dzisiejszym kursie nadpłaty za okres od 1 listopada 2014 r. do 29 lutego 2020 r.

>>> Czytaj też: Cenny cez. Monopol na metale ziem rzadkich może uczynić z Chin globalnego hegemona