Gowin: Interesuje mnie władza realna, nie symboliczna [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 kwietnia 2020, 10:11
Gowin: Interesuje mnie władza realna, nie symboliczna [WYWIAD]
Jarosław Gowin do 6 kwietnia br. wicepremier i minister nauki i szkolnictwa wyższego, prezes Porozumienia - fot. KPRM/Materiały prasowe/DGP
Jestem zwierzęciem mięsożernym, interesuje mnie władza realna, nie symboliczna. I jeszcze jedno: polska scena polityczna wymaga odmłodzenia - mi w wywiadzie Jarosław Gowin, były wicepremier.

Ci, którzy rozumieją politykę, wiedzą, że nie uciekłem od odpowiedzialności. Ja po prostu nie zgadzam się na utrzymywanie terminu wyborów prezydenckich 10 maja, a nie zdołałem przekonać do swojej opinii liderów PiS. Jednocześnie nie chcę, by na kataklizm epidemiczny i jeszcze groźniejszy krach gospodarczy nałożył się kryzys polityczny i rozpad koalicji rządowej. Moje rozwiązanie jest proste: ja podaję się do dymisji, ale moi posłowie głosują za skierowaniem projektu ustawy o głosowaniu korespondencyjnym do Senatu. Gdy wróci z niego na początku maja, podejmiemy ostateczną decyzję. Ja zapłaciłem dymisją, Polska zyskała miesiąc stabilności.

Proszę nie traktować moich propozycji w kategorii licytacji. Nie zgadzam się na to, by politycy zajmowali się dziś terminem wyborów. Trzeba jak najszybciej podjąć decyzję o ich przełożeniu i skoncentrować się na najważniejszych sprawach: trzeba zadbać o życie i zdrowie Polaków oraz ich bezpieczeństwo ekonomiczne, by mieli za co zrobić zakupy czy spłacać kredyty.

Do 10 maja nie da się rzetelnie przygotować głosowania korespondencyjnego. Chcę podkreślić, że jestem zwolennikiem ustawy wprowadzającej taką możliwość, gdyż epidemiolodzy, z którymi współpracuję, wskazują, że prawdopodobnie w ciągu dwóch lat jakichkolwiek wyborów nie da się przeprowadzić metodą tradycyjną. Ale powinniśmy opracować taką ustawę w atmosferze ponadpartyjnego porozumienia, a potem dać sobie 2–3 miesiące na przygotowanie tego ogromnego przedsięwzięcia. Zaproponowałem prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu i premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, by do ustawy o głosowaniu korespondencyjnym wprowadzić vacatio legis i tym samym zdecydować o przełożeniu wyborów prezydenckich na późniejszy termin. Ponieważ propozycja nie została przyjęta, odszedłem z rządu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj