Zapytany w Polskim Radiu 24 o bezpieczeństwo podczas przeprowadzania wyborów korespondencyjnych Gielerak wskazał, że "przy tej wiedzy, jaką mamy na temat zaraźliwości koronawirusa, nie stanowi ona problemu na tyle istotnego, żeby mógł być przyczyną epidemiczną do odwołania wyborów".

Zauważył, że wirus na papierze "utrzymuje się, ale akurat papier jest takim materiałem, na którym wirus utrzymuje się relatywnie krótko". W związku z tym ocenił, że przeprowadzenie wyborów w formie głosowania korespondencyjnego jest bezpieczne.

Dyrektor WIM przekonywał również, że jeszcze niedawno nikt nie dostrzegał zagrożenia epidemicznego np. związanego z odbiorem przesyłek z Chin. "Nikt wówczas nie podnosił (kwestii) tego ryzyka" - mówił. W związku z tym - ocenił - wskazywanie na zagrożenie wynikające z przenoszenia się koronawirusa na papierze "to chyba temat zastępczy i szukanie problemu".

Reklama

Zauważył również, że w najbliższym czasie "czekają nas znacznie większe wyzwania". Wymieniał wśród nich kwestie związane m.in. ze zbiorową odpornością, tym, jak mamy się przygotować do potencjalnego ryzyka, jeśli wirus przetrwa do jesieni i jak stawić mu wtedy czoła. "Te warunki dzisiaj dla nas jako ludzi, dla populacji, która w okresie wiosenno-letnim ma największą odporność, są komfortowe z punktu widzenia - można powiedzieć - gry, jaką toczymy z mikrobami" - przekonywał Gielerak. Jednak - dodał - "inaczej to będzie wyglądało w okresie jesienno-zimowym, z rokowaniem dla nas gorszym".

Ostatnia nowelizacja Kodeksu wyborczego autorstwa posłów PiS, przyjęta przez Sejm jako element rządowej "tarczy antykryzysowej" - zakłada rozszerzenie możliwości głosowania korespondencyjnego o osoby mające ponad 60 lat i te, które znajdują się w kwarantannie.

Później, 6 kwietnia, Sejm uchwalił specustawę autorstwa PiS, zgodnie z którą wybory prezydenckie w 2020 r. mają zostać przeprowadzone wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego. Przepisy stanowią też, że w stanie epidemii marszałek Sejmu może zarządzić zmianę terminu wyborów, określonego wcześniej w postanowieniu. Zgodnie z tą ustawą minister aktywów państwowych ma po zasięgnięciu opinii PKW określić wzór karty do głosowania, zlecić sporządzenie pakietów wyborczych, określić szczegółowy tryb doręczania pakietów wyborczych przez operatora wyznaczonego do wyborcy i odbierania kopert zwrotnych a następnie sposób postępowania z kopertami zwrotnymi dostarczonymi do właściwej gminnej obwodowej komisji wyborczej do zakończenia głosowania.

Ustawa ta obecnie jest w Senacie. Marszałek Senatu Tomasz Grodzki (KO) zapowiedział, że Senat wykorzysta w pełni przysługujące mu 30 dni na pracę nad nią.

>>> Polecamy: Eksperci: "Odporność stadna" to najlepsza strategia dla krajów rozwijających się