W poniedziałek przebito drugą – lewą nitkę (patrząc od Krakowa) tunelu, który powstaje pod górą Luboń Mały w pobliżu Rabki. Dzięki temu będzie można zacząć go wykańczać. Od końca zeszłego roku podobne prace wykończeniowe prowadzone są prawej nitce, którą udało się przebić w październiku. Dwukilometrowy tunel powstaje opracowaną przez włoskich naukowców metodą ADECO-RS. W skrócie polega na nawiercaniu kolejnych fragmentów a potem na wysadzaniu kolejnych partii skał przy pomocy materiałów wybuchowych. Tunel powstaje w trudnym geologicznie terenie fliszu karpackiego, na który składają się różne warstwy geologiczne. Przez to ciężko byłoby tu użyć tarczy drążących. Właśnie przez te trudności geologiczne jego budowa złapała poślizg. Pierwotnie miał być skończony pod koniec tego roku. Teraz mówi się o końcu 2021 roku, bo m.in. trzeba jeszcze przebić łączniki ewakuacyjne między dwoma tunelami dla samochodów. Potem budowlę trzeba zaś wyposażyć we wszelkie instalacje m.in. przeciwpożarowe.

Tunel wykonuje włoska firma Astaldi, która blisko półtora roku temu wpadła w duże tarapaty finansowe i wkrótce ma być przejęta przez inną firmę z Półwyspu Apenińskiego – Salini. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad mówi, że w tym przypadku nie było powodów do zrywania kontraktu. W ostatnim czasie pojawiły się zaś obawy o to, czy budowa spowolni w związku z tym, że we Włoszech pandemia koronawirusa uderzyła z większą siłą. Szymon Piechowiak z GDDKiA przyznaje, że część włoskich pracowników wróciła do rodzinnego kraju. Część inżynierów jednak została w Polsce i w ostatnich tygodniach nie kontaktuje się z rodziną we Włoszech.

Według GDDKiA nie powinno jednak dochodzić do kolejnych przesunięć na budowie. Od zeszłego roku kierowcy mogą zaś korzystać z dwóch sąsiednich odcinków trasy S7 - siedmiokilometrowego fragmentu z Lubnia do Naprawy (na razie z jednej jezdni) i sześciokilometrowego Skomielna Biała – Chabówka. Na budowie tych odcinków też doszło do blisko rocznych opóźnień. Brak środkowego odcinka z tunelem powoduje jednak, że przy przewężeniach i zjazdach na stary odcinek często tworzą się korki. Kierowcy odczują zatem sporą ulgę dopiero po oddaniu tunelu, który połączy oba odcinki.

>>> Czytaj też: Ranking jakości dróg. Polska w ogonie Europy