Kobiety z dwukrotnie wyższym prawdopodobieństwem niż mężczyźni zajmują kluczowe stanowiska w służbie zdrowia, edukacji oraz branży gastronomicznej i farmaceutycznej. Wszystkie one zostały mocno dotknięte rządowymi ograniczeniami na skutek rozwoju pandemii. Są to też sektory, w których płaci się niewiele. Istnieje ponad dwukrotnie wyższe prawdopodobieństwo, że w którymś z tych właśnie sektorów zatrudniona jest na Wyspach osoba należąca do 30 proc. najsłabiej opłacanych pracowników niż w przypadku osoby należącej do 10 proc. najlepiej wynagradzanych.

Pandemia uwypukliła, jak duże są nierówności dochodowe na wyspach po dekadzie zaciskania pasa będącego skutkiem kryzysu finansowego z 2008 roku. Wzrost realnych płac uległ w tym okresie stagnacji, a usługi publiczne, w tym służba zdrowia, doświadczyły cięcia budżetów.

Wiele wskazuje na to, że branże takie jak hotelarstwo, kultura i turystyka zatrudniają głównie młode osoby. Raport zwraca uwagę, że najbardziej narażone na utratę pracy są obecnie osoby urodzone pod koniec lat 90.

>>> Polecamy: Anatomia koronakryzysu, czyli jak kłamały Chiny. Będzie globalne śledztwo?