Żyjemy w iluzji, że informacja w erze internetu jest czymś ogólnodostępnym

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 maja 2020, 18:53
Dane, technologia, internet
Dane, technologia, internet/ShutterStock
Tak wyglądałby świat, gdyby wiedza naprawdę była na wyciągnięcie ręki.

Brewster Kahle nigdy nie był lubiany przez Gildię Autorów (Authors Guild). To najstarsza amerykańska organizacja twórców, której celem jest ochrona praw własności intelektualnej. Ale dzisiaj ta antypatia przeradza się w nienawiść. Kością niezgodny jest Internet Archive (Archive.org).

To magazyn wszystkiego, co się da zapisać w wersji cyfrowej, założony przez Kahle’a 24 lata temu. Zgromadził dotąd 330 mld archiwalnych wersji stron WWW, 20 mln książek, 4,5 mln nagrań muzycznych, 4 mln filmów, 3 mln obrazów, 200 tys. programów komputerowych. To daje w sumie ponad 45 petabajtów (biliardów bajtów) danych, a baza wciąż się rozrasta. Internet Archive digitalizuje tysiąc książek dziennie, ich wersje fizyczne przechowuje zaś w specjalnych magazynach. Kahle udostępnia te zbiory wszystkim. Za darmo.

Gildii Autorów nie podobało się to nawet w tych czasach, gdy udostępnianie odbywało się tak, jak w zwyczajnej bibliotece. Kahle wypożyczał książki na maksimum dwa tygodnie, a jedna osoba mogła w tym samym czasie czytać jedną lekturę – pliki zabezpieczono przed kopiowaniem. Nic dziwnego, że członkowie stowarzyszenia wpadli we wściekłość, gdy w marcu z powodu pandemii Kahle usunął zabezpieczenia i całkowicie otworzył zbiory, tworząc „Narodową Bibliotekę Awaryjną”. Ma działać przynajmniej do 30 czerwca. Organizacje autorów uznały to za akt piractwa i zwykłe okradanie twórców. Kahle broni się, że choć z powodu koronawirusa zamknięto biblioteki w realu, to książki nie przestały być potrzebne. Nauka w szkołach – co prawda zdalna – ale trwa. Znajdujemy się w stanie wyższej konieczności. Wygląda to na przekonujące uzasadnienie, ale wszyscy znający poglądy Kahle’a wiedzą, co naprawdę chodzi mu po głowie. Kryzys dostarczył mu dobrego argumentu do podjęcia kolejnych kroków w kierunku realizacji jego głównego celu: archiwizacji całej ludzkiej wiedzy i zapewnienia do niej powszechnego dostępu. Wariat i utopista?

>>> Cały tekst przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Magazyn - eDGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj