Jak podaje redakcja CNN, Tim Bray oświadczył, że rzucił swoją lukratywną pracę na stanowisku wiceprezesa właśnie z powodu zwolnienia m.in. organizatorek protestu. Bray pracował w Amazonie od ponad pięciu lat.

W ostatnich tygodniach Amazon zwolnił kilku pracowników, w tym Christiana Smallsa i Bashira Mohameda, którzy głośno mówili o niewystarczającej reakcji firmy na koronawirusa, a także Emily Cunningham i Maren Costę, które zorganizowały protest z powodu warunków pracy pracowników magazynu podczas pandemii. Jednocześnie Amazon utrzymuje, że popiera „prawo każdego pracownika do krytykowania warunków pracy jego pracodawcy”.

Bray zwrócił uwagę na rosnące napięcie w szeregach Amazona w czasie bezprecedensowego kryzysu. Pandemia doprowadziła do wzrostu zapotrzebowania na szereg usług świadczonych przez Amazona, a także do zwiększenia kontroli. Bray opisał proces zwalniania aktywistów i stwierdził, że ma to na celu stworzenie „klimatu strachu”. „To dowód na żyłę toksyczności przebiegającą przez kulturę firmy. Nie chcę podawać ani pić tej trucizny” – napisał Bray, dodając: „Pozostanie wiceprezesem firmy Amazon oznaczałoby podpisanie się pod działaniami, którymi gardziłem. Złożyłem więc rezygnację”.

Bray był jednym z tysięcy pracowników (i jedynym wiceprezesem), którzy podpisali list otwarty w kwietniu 2019 roku, nawołujący akcjonariuszy Amazona do włączenia się w działania pro-klimatyczne.

>>> Czytaj też: Poluzowanie lockdownu równa się drastycznemu wzrostowi liczby zakażeń?