Ze statystyk zamieszczonych na jego stronie internetowej wynika, że o ile w kwietniu 2019 r. zarejestrowano w Hiszpanii łącznie 8 782 podmioty gospodarcze, to już rok później liczba nowych spółek wyniosła zaledwie 2 454.

"Wpływ wprowadzonego (wskutek epidemii – PAP) stanu zagrożenia oraz paraliż firm o działalności nieuznawanej za podstawową był taki, że doszło do silnego spadku na poziomie 72,1 proc. w liczbie rejestrowanych podmiotów w całym kraju" - wskazały w dokumencie władze Rejestru.

Ze środowego raportu wynika, że największą liczbę nowych podmiotów gospodarczych zanotowano we wspólnocie autonomicznej Madrytu oraz w Andaluzji. O ile w kwietniu br. w każdym z tych regionów zarejestrowano około 500 spółek, to rok wcześniej było to odpowiednio 2 150 oraz 1 426.

W kwietniu 2020 r. nastąpił również spadek o 61 proc. liczby podmiotów gospodarczych, które zdecydowały się na podniesienie wartości swojego majątku. O ile w kwietniu 2019 r. firm takich było 2 502, to już rok później zaledwie 975.

Analizujący powyższe statystyki, dziennik "El Mundo" twierdzi w środę, że najnowszy bilans Rejestru Własności świadczy o rekordowym spadku zarówno liczby uruchamianych w Hiszpanii nowych spółek, jak i firm, które zdecydowały się podwyższyć kapitał zakładowy.

W środę wieczorem w hiszpańskim parlamencie odbędzie się głosowanie nad planowanym przez rząd Pedra Sancheza wydłużeniem obowiązującego od 15 marca br. stanu zagrożenia epidemicznego. Rano socjalistyczny gabinet przystał na propozycję Partii Obywatelskiej (Cs), aby stan zagrożenia wydłużyć o 15 dni, a nie jak pierwotne planowano o 30 dni.

>>> Czytaj także: Wschód Europy zmierza w kierunku najgorszego kryzysu od czasów komunizmu