, wykonujący lot z Teheranu do Kijowa, . Zginęło 176 osób, w tym 82 Irańczyków, 57 Kanadyjczyków, 11 Ukraińców (dwoje pasażerów i dziewięcioro członków załogi), a także obywatele Szwecji, Afganistanu i Wielkiej Brytanii.
Władze Iranu przyznały 11 stycznia, że jego. Wcześniej Teheran zaprzeczał, jakoby ponosił odpowiedzialność za tragedię.
, który został przyćmiony kryzysem związanym z koronawirusem. Według Teheranu kryzys ten przyczynił się również do opóźnień w dochodzeniu prowadzonym przez irańską radę ds. badania wypadków lotniczych.
Postępy w sprawie były omawiane na środowym posiedzeniu Rady ICAO.
>>> Polecamy: Od soboty zniesienie obowiązku kwarantanny po przekroczeniu granicy Polski
"Irańska rada ds. badania wypadków lotniczych zwróciła się niedawno do BEA z prośbą o zabranie rejestratorów do siedziby BEA we Francji w celu ich odczytania w obecności przedstawicieli innych zaangażowanych krajów i ICAO (...)" - powiedział Reuterowi przez telefon przedstawiciel Iranu w tej wyspecjalizowanej oenzetowskiej agencji Farhad Parwaresz.
BEA oświadczyło, że formalnie nie otrzymało wniosku w tej sprawie i kontynuowało rozmowy z Iranem, Kanadą i Ukrainą na temat swego ewentualnego zaangażowania.
Iran oskarżył Amerykanów, którzy wyprodukowali Boeinga 737-800, o odmowę dostarczenia oprogramowania do odszyfrowywania rejestratorów, podczas gdy Kanada i Ukraina oskarżyły Teheran o zwlekanie ze śledztwem.
Anonimowe źródła podały w tym tygodniu, że , gdy tylko zgodzą się na to kraje zaangażowane w śledztwo. Wcześniej Iran mówił, że wyśle rejestratory na Ukrainę. W tygodniu Kanada wezwała Teheran, aby jak najszybciej umożliwił pobranie danych z rejestratorów w odpowiedniej placówce.
W maju BEA odczytał czarne skrzynki z pakistańskiego Airbusa, który rozbił się w Karaczi 22 maja. Oczekuje się, że wkrótce pakistańscy śledczy opublikują wstępne sprawozdanie.
>>> Polecamy: Francuskie świnie na chińskim niebie, czyli nowa normalność w przewozach lotniczych
