Wojna kolejowa - o kasę z kas

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
6 maja 2009, 07:18
Za półtora miesiąca może okazać się, że na dworcach kolejowych w dużych miastach nie kupimy biletu na przejazdy regionalne. Za trzy miesiące to samo może czekać mniejsze miejscowości.

Jadąc z Łodzi Kaliskiej do Zduńskiej Woli, nie kupimy biletu na dworcu. Przejazd będzie można opłacić tylko u konduktora, który będzie miał nie lada problem, aby obsłużyć wszystkich podróżnych. Tak będzie na wszystkich połączeniach należących do Przewozów Regionalnych, jeśli samorządowa kolej nie dojdzie do porozumienia z PKP.

W grudniu ubiegłego roku weszła w życie jedna z największych reform na kolei w ostatnich latach. Spółkę PKP Przewozy Regionalne przejęły samorządy wojewódzkie, a połączenia między województwami trafiły do PKP Intercity.

Półtora miesiąca temu oddział dworców kolejowych PKP SA wypowiedział Przewozom Regionalnym miejsca na kasy biletowe we wszystkich dużych miastach. - Od początku roku nie dostajemy opłaty za czynsz. Zadłużenie sięgnęło 8 mln zł. Kilkakrotnie wzywaliśmy do zapłaty, ale do tej pory nie dostaliśmy pieniędzy - mówi Michał Wrzosek, rzecznik PKP SA.

Więcej w "Gazecie Wyborczej"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Tematy: koleje
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj