„W przyszłym tygodniu najbardziej prawdopodobnym scenariuszem pozostaje wzrost cen paliw podstawowych. Jeśli się on potwierdzi, to początek tygodnia przyniesie odwrócenie kierunku zmian także na stacjach. Z analiz e-petrol.pl wynika, że do połowy tygodnia benzyna i olej napędowy będą drożeć, a przed majówką kierowcy powinni liczyć się z wyraźnie wyższymi kosztami tankowania niż obecnie. Relatywnie najbardziej stabilny może pozostać autogaz, dla którego możliwa jest nawet niewielka korekta w dół” - informują analitycy.
Nowe ceny paliw na stacjach. Po ile benzyna 95 i diesel od 27 kwietnia?
Jak prognozuje e-petrol.pl, w nadchodzącym tygodniu średnia cena paliw powinna mieścić się w przedziale:
- benzyna 95 - 6,18–6,34 zł/l,
- benzyna 98 - 6,75–6,83 zł/l,
- diesel - 7,04–7,23 zł/l,
- LPG - 3,71-3,81 zł/l.
Przypominają, że w ostatnich dniach na detalicznym rynku paliw obserwowany był „wyraźny spadek cen”, co było efektem wcześniejszych obniżek w hurcie. Zmiana była najlepiej widoczna w przypadku oleju napędowego, gdzie przeceny w hurcie „niemal natychmiast” przełożyły się na ceny na stacjach. Zdaniem analityków, trend ten dobiega jednak końca, a niestabilna sytuacja na rynku paliw gotowych, na którym ponownie przeważają wzrosty, będzie w najbliższych dniach sprzyjać dalszym podwyżkom cen w hurcie.
Nagły przewrót na rynku paliw. Do majówki koniec ze spadkami cen
W analizie e-petrol.pl przekazano również, że między 15 a 22 kwietnia średnia detaliczna cena benzyny bezołowiowej 95 spadła o 16 groszy z 6,11 do 5,95 zł/l, a benzyna 98 staniała z 6,70 do 6,50 zł/l. Spadła też średnia cena oleju napędowego o 66 groszy - z 7,41 do 6,75 zł/l. Zmian nie było w przypadku autogazu, którego średnia cena w połowie tego tygodnia utrzymała się na poziomie 3,84 zł/l.
Dodano, że obecnie metr sześcienny bezołowiowej 95 po spadku o niespełna 150 zł kosztuje w rafineriach 5415,80 zł za m sześc., a benzyny 98 - 5916,60 zł/ m sześc., czyli o ponad 200 zł mniej niż przed tygodniem. Olej napędowy kosztuje w hurcie 6186,6 zł/m sześc., czyli o blisko 400 zł mniej niż tydzień wcześniej, a lekki olej opałowy podrożał w tym czasie o 24,80 zł do 5185 zł/m sześc.
Eksperci e-petrol.pl zaznaczyli jednocześnie, że ceny detaliczne są ustalane obecnie na podstawie maksymalnych cen paliw określanych przez Ministra Energii, co m.in. jest przyczyną szybkiej reakcji rynku detalicznego na ceny hurtowe. Dodali, że w przeszłości przenoszenie zmian cen hurtowych na stacje trwało zazwyczaj kilka dni, a dziś zajmuje 1–2 dni.
Kryzys na rynku ropy. Problemy w cieśninie Ormuz wpływają na rynek
Analitycy przekazali również, że rynek „coraz wyraźniej” doświadcza gwałtownych kłopotów podażowych wynikających z ograniczenia przepływów przez Ormuz, co dotyka około 178 rafinerii odpowiadających za około 40 proc. globalnych mocy przerobowych. Przekłada się to na spadek importu ropy do Azji o 22 proc. rok do roku i najniższe poziomy od 2016 r. - około 20,4 mln baryłek dziennie.
„Międzynarodowa Agencja Energetyczna wskazuje, że przerób rafineryjny w regionie spada i będzie dalej ograniczany w kolejnych miesiącach. Kluczowym elementem obecnego szoku jest nie tylko ilość ropy, ale jej struktura jakościowa. Azjatyckie rafinerie zastępują baryłki z Zatoki Perskiej dostawami z USA, Kazachstanu i Afryki Zachodniej, które są lżejsze i sprzyjają produkcji benzyny, a nie oleju napędowego. W efekcie rynek zmierza w stronę deficytu diesla i paliwa lotniczego – segmentów o wysokiej wrażliwości cenowej i strategicznym znaczeniu dla transportu” - przekazali w analizie.
Dodali, że rekordowe poziomy eksportu ropy z USA, wynoszące ponad 5,4 mln baryłek dziennie nie są w stanie zbilansować ubytku z Bliskiego Wschodu, przez co luka podażowa w Azji „pozostaje wyraźna”.
Droższe paliwo lotnicze w Europie. Linie ograniczają liczbę połączeń
Zwrócili też uwagę, że sektor lotniczy staje się jednym z najbardziej wrażliwych kanałów transmisji szoku na rynku ropy. „Unia Europejska analizuje wprowadzenie obowiązkowych zapasów paliwa lotniczego oraz mechanizmów jego redystrybucji między krajami członkowskimi, co ma ograniczyć ryzyko regionalnych niedoborów. Komisja Europejska rozważa także system ogólnounijnego monitoringu produkcji rafinerii oraz stworzenie 'obserwatorium paliwowego', które ma śledzić przepływy paliw w czasie rzeczywistym” - wskazali analitycy.
Jak zauważyli, ceny paliwa lotniczego już przekładają się na decyzje linii lotniczych, a przykładem jest Lufthansa, która ogranicza około 20 tys. lotów krótkodystansowych w sezonie letnim, reagując na podwojenie cen paliwa lotniczego od początku konfliktu. Redukcje te dotyczą głównie nierentownych tras i mają relatywnie niewielki wpływ na łączną przepustowość, ale pokazują, że sektor przechodzi „z fazy optymalizacji kosztów do realnego dostosowania podaży”.
